Kevin MacDonald: Wroga elita


Wśród krytyków Żydów, zwłaszcza na prawicy przed II wojną światową, nieodmiennie powtarza się motyw rewolucji bolszewickiej jako rewolucji żydowskiej i Związku Sowieckiego jako zdominowanego przez Żydów. Motyw ten pojawia się w szerokim spektrum ówczesnych publikacji, od "Międzynarodowego Żyda" Henry'ego Forda, poprzez publiczne oświadczenia brytyjskich, francuskich i amerykańskich polityków lat 1920-ych (Winstona Churchilla, Woodrowa Wilsona czy Davida Lloyda George'a), aż po, w formie najbardziej ekstremalnej, Adolfa Hitlera, który napisał:
A teraz rozpoczyna się ostatnia wielka rewolucja. Wydarłszy władzę polityczną dla siebie, Żyd zrzuca ostatnie skrawki kamuflażu. Demokratyczny Żyd ludowy przeobraża się w Żyda krwawego i tyrana narodów. Za kilka lat spróbuje on wyniszczyć narodowe filary inteligencji i odzierając narody z ich naturalnego przywództwa duchowego sprawi, że dojrzeją do niewolniczej roli permanentnego poddaństwa. Najstraszliwszym tego przykładem jest Rosja.[1]
Ta długa tradycja stoi w ostrej sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem rozpowszechnianym przez organizacje żydowskie i prawie wszystkich historyków współczesnych, że Żydzi nie odgrywali specjalnej roli w bolszewizmie i, w istocie, byli specyficznie przezeń prześladowani. Książka Yurija Slezkine'a "Wiek Żydów" dostarcza bardzo potrzebnego uwolnienia opozycji tych dwóch perspektyw. Jest ona intelektualnym majstersztykiem, na przemian mętnym i olśniewającym, odważnym i apologetycznym.

1.
Jednym z mętnych elementów, który pojawia się już na początku i przeplata przez resztę wywodu, jest twierdzenie Slezkine'a, że ludzi sklasyfikować można generalnie w dwie kategorie. Pierwsza to ludzie sukcesu w nowoczesnym świecie, zwani przez niego Merkurianami, pochodzący z cywilizacji miejskiej, mobilni, inteligentni, wykształceni i elokwentni. Wyróżniając się umiejętnością operowania symbolami, dążą oni do "bogactwa w celu zdobycia wiedzy, do wiedzy w celu zdobycia bogactwa, i do jednego i drugiego jako celów samych w sobie" (str. 1 - wyd. ang.). Ponieważ Slezkine widzi Żydów jako kwintesencję bycia Merkurianem, nowoczesność jest dla niego zasadniczo procesem, w którym każdy staje się Żydem. Druga grupa z kolei, którą on nazywa Apollińczykami, jest zakorzeniona w ziemi i tradycjonalnych kulturach agrarnych, i ceni się w niej wysoko siłę fizyczną i etos wojownika.
Slezkine formułuje Merkurianizm jako światopogląd a zatem rzecz psychologicznego wyboru raczej, niż zestaw psychologicznych mechanizmów, z których najważniejszym jest inteligencja generalna. [2] W wyniku tej fałszywej przesłanki, wyolbrzymia on podobieństwa między Merkurianami, nie docenia siły etnocentryzmu jako czynnika unifikującego w historii Żydów, i nie udaje mu się zrozumieć korzeni zachodnich instytucji społecznych i ekonomicznych.
Slezkine traktuje judaizm jako jedną z wielu merkuriańskich grup kulturowych, które zamieszkują osobno w diasporach, żyjąc pośród obcych i często przyjmując rolę ekonomicznych pośredników, jak zamorscy Chińczycy, Hindusi, Libańczycy, Cyganie, czy irlandzcy nomadzi Pavee. Ich wspólnym mianownikiem, zdaniem Slezkine'a (i moim [3]), jest ich status obcych pośród ludów, w których żyją; rezydentów, którzy, przed wszystkim innym, nie zawierają małżeństw i nie utrzymują stosunków towarzyskich z tubylcami. Ich interakcje z miejscowymi Apollińczykami charakteryzuje "obopólna wrogość, podejrzliwość i pogarda" (str. 20) i poczucie wyższości. Ponadto, "powszechnym stereotypem Merkurianów pośród populacji rodzimej jest to, że są oni krętaccy, zachłanni, chciwi, rozpychający się i bezceremonialni" (str. 23). Merkurianie mają większą solidarność rodzinną i wewnętrzną spoistość, niż grupy pośród których żyją. Charakteryzują się rozszerzonymi związkami rodzinnymi [extended family] i patriarchalną organizacją społeczną.
Jak dotąd, można się zgodzić, chociaż ja bym podkreślił, że organizacja rodzinna takich grup jest bardziej rezultatem długoterminowej adaptacji do obszarów kulturowych z których one oryginalnie się wywodzą, niż adaptacji do niszy nomadycznych pośredników. [4] Ale Slezkine utrzymuje, że Merkurianie są przede wszystkim bardziej bystrzy od ludzi pośród których żyją. Przyznaje im się "przewrotną inteligencję". Jest jednak oczywistym błędem uznawać, że tak różne grupy jak Żydzi (lub zamorscy Chińczycy) i Cyganie (lub irlandzcy nomadzi Pavee), mają wspólny zestaw pewnych szczególnych intelektualnych przymiotów. Przecież Żydzi, jak Slezkine pokazuje, wielokrotnie stawali się akademicką, intelektualną, kulturową i ekonomiczną elitą w społeczeństwach zachodnich, podczas gdy Cyganie mieli tendencję do analfabetyzmu i, w najlepszym wypadku, ekonomicznie są marginalni.
Slezkine wyobraża, że Cyganie i umiejętnie posługujący się kulturą pisaną grupy pośredniczące, jak Żydzi czy zamorscy Chińczycy, nie różnią się inteligencją, a tylko sposobem jej wyrażania: pisemnym lub oralnym. "Biznesmeni, dyplomaci, lekarze i psychoterapeuci to piśmienni domokrążcy, heroldowie, uzdrawiacze i wróżki (str. 29) - formuła, która nie wytrzymuje konfrontacji ze współczesnymi danymi psychometrycznymi. W rzeczywistości, generalne formy zachowań Cyganów są przeciwieństwem żydowskich: zachowania rozrodcze na bazie niskich kosztów inwestycyjnych i niskiego IQ charakteryzujące się wyższą płodnością, wcześniejsze nadejście seksualizacji zachowań i zdolności koncepcyjnej, bardziej niestabilne związki par, wyższy wskaźnik wychowywania przez jednego tylko rodzica, krótsze przerwy między kolejnymi zajściami w ciążę, wyższa śmiertelność niemowląt i wyższy wskaźnik przetrwania niemowląt urodzonych z niedowagą. [5] Inteligencja, dla Slezkine'a, jest wynikiem wyboru stylu życia raczej niż systemem procesów mózgowych wspierających przetwarzanie informacji, silnie uzależnionym od zróżnicowania genetycznego. Jak zobaczymy, ta formuła będzie bardzo użyteczna dla Slezkine'a podczas konstruowania jego przewodu dalej w książce.
Usiłując rysować grubą kreską, Slezkine ignoruje także inne rzeczywiste różnice między Merkurianami, w tym, uważałbym, najbardziej znaczącą: agresywność Żydów w porównaniu do względnej pasywności zamorskich Chińczyków. I Żydzi, i zamorscy Chińczycy, są wysoce inteligentni i przedsiębiorczy, lecz zamorscy Chińczycy nie uformowali wrogiej kulturalnej elity w krajach Azji południowo-wschodniej, gdzie głównie się osiedlili, i nie koncentrują się na posiadaniu mediów czy konstruowaniu kultury. Nie czytamy o chińskich ruchach kulturowych propagowanych w liczących się uniwersytetach i organizacjach medialnych, które poddają tradycyjną kulturę południowo-wschodnich Azjatów i anty-chińskie odczucia radykalnej krytyce, czy o chińskich organizacjach prowadzących kampanię na rzecz usuwania rodzimych symboli kulturowych i religijnych z miejsc publicznych. [6] Slezkine przedstawia Żydów jako głęboko zaangażowanych w konstrukcję kultury i polityki społeczeństw wśród których zamieszkują, ale rola Chinczyków w dużym stopniu się różni. Następujący fragment, przedstawiający polityczne postawy zamorskich Chińczyków w Tajlandii, nigdy nie mógłby być przypisany Żydom w społeczeństwach zachodnich od czasu Oświecenia:
Ale nieliczni wydają się orientować i co więcej przejmować restrykcjami w otrzymaniu obywatelstwa, praw narodowych, i ogólnie aktywności politycznej, ani też restrykcje te są specjalnie nagłaśniane w chińskiej prasie. To po prostu wskazuje na fakt, rozpoznany przez wszystkich obserwatorów, że zamorscy Chińczycy są w pierwszym rzędzie zainteresowani sprawami utrzymania, czy gromadzeniem fortuny, i w związku z tym tylko pasywnie interesują się formalnym życiem politycznym kraju zamieszkania.[7]
Ponadto, Slezkine przedstawia pośredników jako specjalizujących się w "pewnych niebezpiecznych, wspaniałych, i odstręczających" (str. 9), ale niemniej niezbędnych zawodach (str. 36) - sformułowanie zawierające ziarno prawdy, jak w przypadku krajów, w których ludność rodzimą obowiązywał zakaz pożyczania pieniędzy na procent. Jednakże pomija on, lub co najmniej nie stawia sprawy jasno, do jakiego stopnia Żydzi byli chętnymi pośrednikami dla wyzyskujących elit, nie tylko w społeczeństwach zachodnich, ale w krajach muzułmańskich także. [8] Jest to szeroko sięgające uogólnienie, które można zastosować do ekonomicznego zachowania się Żydów na przestrzeni wieków. Ich rola wychodziła daleko poza podejmowanie się zajęć niestosownych dla ludności rodzimej z powodów religijnych; raczej, były im często dawane zadania, w których przedstawiciele ludności rodzimej byliby stosunkowo mniej bezwzględni wobec swoich współziomków. To zwłaszcza miało miejsce w Europie wschodniej, gdzie układ ekonomiczny oddawania poboru podatków, zarządzania majątkami i monopolu na handel alkoholem w dzierżawę przetrwał znacznie dłużej niż na Zachodzie:
Tym sposobem żydowski arendarz stał się panem życia i śmierci ludności całych rejonów, a angażując się na krótki okres i mając czysto finansowy interes w przedsięwzięciu, stawał przed nieodpartą pokusą ogołocenia swoich przejściowych poddanych do skóry. W majątkach pańskich zwykł dawać swoim krewnym i współwyznawcom w poddzierżawę młyn, browar, a w szczególności pańskie karczmy, w których zwyczajowo chłopi mogli jedynie pić. W majątkach kościelnych stał się poborcą wszystkich kościelnych opłat, stojąc u wejścia do kościoła i pobierając dziesięciny, opłaty za chrzest niemowląt, od nowożeńców i żałobników. W królewskich [posiadłościach] stał się w praktyce Agentem Korony, oddając w dzierżawę podatki, myta i sądy, przystrajając swą opresyjność w powagę królewskiej władzy. [tłum. z ang. TK][9]
Żydowski udział w komunistycznej elicie Związku Sowieckiego może być tu widziany jako raczej wariacja prastarego motywu w żydowskiej kulturze, niż nowe zjawisko w wyniku szczególnych okoliczności rewolucji bolszewickiej. Tylko raczej niż będąc chętnymi pośrednikami nie-żydowskich elit wyzyskujących, które były wyraźnie odrębne od obu grup - Żydów i populacji, nad którą te elity dzierżyły władzę - Żydzi stali się tu integralną częścią wyzyskującej i opresyjnej elity, w której granice między grupami były zamazane. Na zamazanie granic wpływały cztery procesy, wszystkie opisane przez Slezkine'a:
(a) pozbycie się otwartej tożsamości żydowskiej na rzecz przykrywki internacjonalizmu socjalistycznego, pod którą żydowska tożsamość i etniczna kooperacja były stosunkowo niepostrzegalne;
(b) obsadzanie stanowisk o niższym profilu publicznym w celu odwrócenia uwagi od żydowskiej nadreprezentacji (np. Trocki);
(c) przyjmowanie nazwisk słowiańskich;
(d) wchodzenie w umiarkowanej liczbie w związki małżeńskie z członkami nie-żydowskich elit. [10]
W rzeczy samej, "obfitość żydowskich żon" pośród przywódców nie-żydowskich [11] niewątpliwie wpłynęła na zintensyfikowanie żydowskiego klimatu na najwyższych szczeblach władzy sowieckiej, biorąc pod uwagę, że każdy, zwłaszcza Stalin, wydawał się być całkiem świadomy aspektu etnicznego. [12] Ze swojej strony, antysemici oskarżali Żydów o "wszczepianie członków swojej grupy jako żon i mężów wpływowych osobistości i urzędników". [13]
Kładąc nacisk na potrzebę i odstręczający charakter tradycyjnych żydowskich profesji, Slezkine ignoruje przy tym stopień w jakim żydowska konkurencja tłumiła formowanie się rodzimej klasy średniej w Europie wschodniej (to zjawisko miało również miejsce w Azji południowo-wschodniej z powodu konkurencji ze strony zamorskich Chińczyków). Zamiast tego, Slezkine widzi wschodnich Europejczyków oczami stereotypu jako fundamentalnie Apollińczyków, z których niektórzy stali się modernistycznymi Merkurianami, będąc zmuszonymi przez warunki raczej, niż niosąc w sobie żywioł ludzki mogący naturalnie aspirować i z kompetencją wykonywać funkcje ekonomiczne i kulturowe wykonywane zastępczo przez Żydów w wyniku zdolności tych ostatnich w tworzeniu etnicznych monopoli na towary i usługi.
Kiedy Żydzi wygrali ekonomiczną rywalizację we wczesno-nowoczesnej Polsce, rezultatem było zredukowanie ogromnej większości Polaków do statusu robotników rolnych nadzorowanych przez żydowskich zarządców majątków w systemie ekonomicznym, w którym handel, przemysł wytwórczy i rzemiosło były w dużym stopniu kontrolowane przez Żydów. [14] Z drugiej strony, z większości terenów Europy zachodniej Żydzi byli wygnani w wiekach średnich; w rezultacie, kiedy przyszła modernizacja, dokonała się ona za pośrednictwem rodzimej klasy średniej. Gdyby, jak w Europie wschodniej, Żydzi wygrali rywalizację w większości tych profesji, nie byłoby nie-żydowskiej klasy średniej w Anglii.
Jakiekolwiek byłyby losy i charakter Anglii z przeważająco żydowskim rzemiosłem, handlem i wytwórstwem przemysłowym, jest sensownym przypuścić, iż chrześcijańscy podatnicy angielscy zainwestowali korzystnie w swoją własną przyszłość, kiedy zgodzili się zapłacić królowi Edwardowi I olbrzymi podatek 116.346 funtów w zamian za wyrzucenie dwóch tysięcy Żydów w roku 1290. [15]
Jakkolwiek w swoim podejściu Slezkine przesadza w widzeniu pośredników jako społecznej konieczności raczej niż rezultatu konkurencyjnej walki etnicznych outsajderów o ograniczone dobra, zauważa jednak przy tym, że wyniesienie Żydów w Związku Sowieckim odbyło się kosztem Niemców jako merkuriańskiej mniejszości okresu przedrewolucyjnego. (Żydzi byli wyłączeni z osiedlania się na tradycyjnych ziemiach rosyjskich; wyznaczone im granice osiedleń obejmowały Ukrainę, Białoruś, Krym i część Polski). Niemcy obsadzali carską biurokrację, stanowili znaczny procent w zawodach wyspecjalizowanych, wśród przedsiębiorców i rzemieślników, byli lepiej wykształceni od Rosjan, i mieli świadomość kulturowej wyższości i solidarności etnicznej:
I tak więc byli oni, mutatis mutandis, głową dla rosyjskiego serca, umysłem dla rosyjskiej duszy, świadomością dla rosyjskiej spontaniczności. Niemiec znaczyło kalkulacja, efektywność i dyscyplina; czystość, skrupulatność i rzeczowość; nachalność, nietaktowność i energia; sentymentalizm, miłość rodziny i niemęskość (lub absurdalnie przesadna męskość). Być może, paradoksalnie, w kontekście tego co stanie się w XX wieku, Niemcy byli, zawodowo i konceptualnie, Żydami etnicznej Rosji (jak i dużej części Europy wschodniej). Czy też raczej, to rosyjscy Niemcy byli dla Rosji tym, czym niemieccy Żydzi dla Niemiec - tylko w dużo większym stopniu. Tak fundamentalni byli niemieccy Merkurianie w widzeniu przez Rosję sobie, że i ich obecność, i ich całkowite i nagłe zniknięcie, były rutynowo przyjęte za oczywiste (str. 113-114).
Jakkolwiek zastępowanie Niemców przez Żydów było już w znacznym stopniu w toku w momencie nadejścia rewolucji bolszewickiej, w wyniku Rewolucji nastąpiła istotna wymiana jednej merkuriańskiej grupy, Niemców, przez inną, Żydów. Różnica między Żydami a Niemcami była ta, że Żydzi z powodu doznanych krzywd, rzeczywistych i urojonych, odczuwali instynktową, historycznie nawarstwioną antypatię w stosunku do narodu i kultury, którymi mieli administrować. Dla Niemców, Rosjanie na prawicy narodowej mieli nawet podziw, przynajmniej w okresie do I-ej wojny światowej. Na przykład statut jednej z narodowych organizacji, "Unii Narodu Rosyjskiego p.w. Michała Archanioła", wyrażał "szczególną wiarę w niemiecką społeczność Imperium" [16], a jej przywódca, Wladimir Puryszkiewicz, oskarżał Żydów o "nieprzejednaną nienawiść do Rosji i wszystkiego co rosyjskie" [17].
Żydzi czuli antypatię do chrześcijaństwa, religii ogromnej większości Rosjan, ze względu na odwieczny antagonistyczny stosunek między judaizmem a chrześcijaństwem; Żydzi nie ufali chłopom, którzy "wypadli z łask" (str. 170) inteligencji po licznych antyżydowskich pogromach, zwłaszcza po 1880 r.; i Żydzi winili cara za niewystarczające starania o trzymania chłopów pod kontrolą, i za narzucenie różnego rodzaju limitów na awans Żydów, w tym poczynając od lat 1880-ych limitów, które spowolniły, ale w żadnym wypadku nie zahamowały żydowskiej nadreprezentacji ma uniwersytetach i w zawodach wyspecjalizowanych.
W tym względzie Niemcy byli daleko bardziej podobni zamorskim Chińczykom, w sensie, że stali się elitą bez posiadania agresywnie wrogiego nastawienia do narodu i kultury, którymi administrowali i które dominowali ekonomicznie. Zatem po dojściu do władzy w Rosji, Żydzi byli wrogą elitą o silnym poczuciu historycznej krzywdy. Rezultatem było, że stali się chętnymi oprawcami i narodu i kultur, nad którymi sięgnęli po władzę, włącznie z Niemcami.
Po Rewolucji nie tylko Niemcy zostali wymienieni, ale miała miejsce także aktywna eliminacja jakichkolwiek pozostałości starego porządku i potomstwa jego członków. Żydzi zawsze mieli dążność do pięcia się wzwyż z powodu naturalnych uzdolnień (np. dużej inteligencji) i silnej kooperacji etnicznej, ale korzystali oni także z "antyburżuazyjnych" limitów w instytucjach nauczania i z innych form dyskryminowania klasy średniej i arystokracji starego reżimu, których członkowie w przeciwnym wypadku stanowiliby dla nich konkurencję. W liście przechwyconym przez tajną policję ojciec studenta pisał, że syn i jego koledzy mieli wkrótce w wyniku "czystki" na uniwersytecie zostać usunięci z powodu pochodzenia klasowego. "Widać wyraźnie, że tylko jerozolimscy akademicy i członkowie Partii Komunistycznej generalnie zostaną" (str. 243).
Burżuazyjne elementy z poprzedniego reżimu, włącznie z etnicznymi Niemcami, nie będą miały przyszłości. W ten sposób masowe mordy na chłopach i zwolennikach Rosji narodowej łączyły się z systematycznym eliminowaniem poprzednio istniejącej nie-żydowskiej klasy średniej. Żona profesora Uniwersytetu Leningradzkiego komentowała: "we wszystkich instytucjach tylko robotnicy i Izraelczycy są przyjmowani; życie inteligencji jest bardzo ciężkie" (str. 243) Nawet w końcu lat 1930-ych, przed rusyfikacją jaką spowodowała II wojna światowa, "Federacja Rosyjska w dalszym ciągu odprawiała pokutę za swoją imperialną przeszłość, jednocześnie służąc jako przykład społeczeństwa etnicznie wyzwolonego" (str. 276). Podczas kiedy wszystkim innym narodowościom, włączając Żydów, pozwalano i zachęcano je do utrzymania ich etnicznych tożsamości, rewolucja pozostawała ruchem anty-większościowym.
Slezkine jest świadomy realności biologii w związkach pokrewieństwa i etnicznych, ale niezmiennie optuje za deterministycznym modelem kulturowym. Utrzymuje, że biologiczny model etnicznego nepotyzmu jest niewłaściwy, ponieważ niektóre grupy nomadyczne nie opierają się na związkach krwi, ale raczej są "quasi-rodzinami", jak mafia sycylijska (str. 35). Ale to jest rozróżnienie bez różnicy: Dlaczego "naturalne" grupy oparte na związku krwi mają być istotnie różne od grup składających się z rodzin zrzeszonych razem? I jedne i drugie charakteryzuje kohezja w kierunku ku wewnątrz i separacja w kierunku na zewnątrz, co Slezkine uważa za cechy konstytutywne; ale są tam też związki pokrewieństwa i genetyczny rozdział między nimi i grupami zewnętrznymi.
Kulturowe oznaki przynależności grupowej i kulturowo wytwarzana ideologia grup opartych na pokrewieństwie są odwiecznymi sposobami spajania tych grup i ustanawiania barier markujących realne biologiczne różnice - różnice w wyewoluowanej psycholgii, opisanej w teorii tożsamości społecznej. [18] A poza tym, widoczne genetyczne różnice między wzorcowymi Merkurianami Slezkine'a - Żydami, Cyganami i zamorskimi Chińczykami - a otaczającymi ich ludami wołają wręcz o analizę biologiczną.

2.
Slezkine nie docenia siły etnocentryzmu jako jednoczącego czynnika w żydowskiej historii. Najbardziej objawia się to w jego rozważaniach na temat Izraela, który on określa jako radykalne odejście od żydowskiej tradycji, ponieważ Izrael jest w swej istocie społecznością apollińską. Długo po tym jak społeczeństwa Zachodu odrzuciły etniczny nacjonalizm:
Izrael dalej żył w europejskich latach 1930-ych: jedynie Izrael dalej należał do wiecznie młodych, wielbił atletyzm i prostotę artykulacji, celebrował bój i tajną policję, gardził wątpieniem i introspekcją, uosabiał jednolitą unię wybranych i odrzucał większość charakterystyk tradycyjnie kojarzonych z żydowskością. Po dwóch tysiącach lat życia jako Merkurianie pośród Apollińczyków, Żydzi przemienili się w Apollińczyków w świecie Merkurianów (lub raczej jedynych cywilizowanych Apollińczyków w świecie Merkurianów i barbarzyńców)" (str. 327, 328).
Lecz Izraelczycy z pewnością nie odrzucili tradycyjnego żydowskiego etnocentryzmu i poczucia narodowości. Slezkine przedstawia Izraelczyków jako zwyczajnie wybierających bycie etnocentrycznymi nacjonalistami, ale etnocentryzm (jak inteligencja) jest systemem biologicznym, a nie wyborem stylu życia, i tradycyjni Żydzi diaspory byli z pewnością głęboko i silnie etnocentryczni ponad wszystko inne. [19] Jest w zasadzie bezdyskusyjne, że Izrael i syjonizm są promowane i kierowane przez najbardziej etnocentryczne elementy żydowskiej wspólnoty. [20]
Dla Slezkine'a, jak dla tylu Żydów, dług moralny jaki mają wobec Żydów społeczeństwa Zachodu jest usprawiedliwieniem dla najbardziej ekstremalnych ekspresji żydowskiego rasizmu: "Retoryka etnicznej jednorodności i etnicznych deportacji, będąca tabu gdzie indziej na Zachodzie, jest zwyczajną składową izraelskiego życia politycznego. Prawdą jest, że żaden inny europejski naród nie jest w stanie wojny permanentnej; jest również prawdą, że żadne inne europejskie państwo nie może mieć równie silnych roszczeń do wyobraźni moralnej Zachodu" (str. 364-365). Slezkine widzi moralne tabu w sprawie europejskiego etnocentryzmu, kreowanie nazizmu jako ucieleśnienia absolutnego zła i konsekrację Żydów jako "ludu wybranego powojennego świata Zachodu" (str. 366) jako po prostu nieunikniony wynik wydarzeń II wojny światowej (str. 365-366).
W istocie jednak utworzenie i utrzymanie kultury Holokaustu i specjalnych moralnych roszczeń Żydów i Izraela jest rezultatem żydowskiego aktywizmu etnicznego. Roszczenia te mają specyficzny historyczny kurs, są napędzane specyficznymi kluczowymi zdarzeniami i wspierane za pomocą specyficznych sił. [21] Dla przykładu, emfaza na Holokaust jako kulturową ikonę nie miała miejsca do późnych lat 1960. i wczesnych 1970., kiedy obrazy Holokaustu były używane na dużą skalę w kulturze popularnej przez żydowskich aktywistów w celu pozyskania poparcia dla Izraela w kontekście jego wojen w 1967 i 1973.
Podobnie Slezkine postrzega Stany Zjednoczone jako żydowską ziemie obiecaną, właśnie dlatego, że nie jest to państwo określone plemiennie i "nie ma w nim podmiotującej je ludności rdzennej" (str. 369). Ale na przeformowanie Stanów Zjednoczonych w "naród propozycjonalny" [proposition nation] miał poważny wpływ triumf szeregu żydowskich intelektualnych i politycznych ruchów bardziej, niż było to naturalnym i nieuniknionym zwieńczeniem amerykańskiej historii. [22] Ruchy te wspólnie desankcjonowały nurty kulturowe z początku XX w., poprzez które wielu Amerykanów myślało o sobie jako o członkach odnoszącej wybitne sukcesy grupy etnicznej. Na przykład restrykcjoniści imigracyjni lat 1920. bez wahań uznawali prawo ludów pochodzenia europejskiego do ziemi którą one podbiły i zasiedliły. Amerykanie pochodzenia północnoeuropejskiego w Stanach Zjednoczonych myśleli o sobie jako o części kulturalnego i etnicznego dziedzictwa ciągnącego się w czasie od założenia kraju i pisarze tacy jak Madison Grant (The Passing of the Great Race) i Lothrop Stoddard (The Rising Tide of Color against White World Supremacy) mieli wielu zwolenników. W tym czasie w świecie akademickim i w mainstreamie kultury wierzono w realność rasy, w to że były ważne różnice między rasami, włączając inteligencję i moralny charakter, i że rasy w naturalny sposób rywalizowały między sobą o ziemię i inne dobra. [23]
Twierdzenie, że Izrael jest jedynym społeczeństwem apollińskim, pomimo jego uznanego rasizmu i otwartego dyskutowania etnicznych deportacji, ujawnia wiarę Slezkine'a w żydowską wyższość moralną i intelektualną. Istotnie, Slezkine uważa, że i europejski indywidualizm, i europejskie państwo narodowe to imitacje poprzedzających je dokonań żydowskich: "Europejczycy imitowali Żydów nie tylko w byciu nowoczesnymi [przez stanie się indywidualistami wchodzącymi w kontakt z obcymi], ale także w byciu antycznymi" [t.j. rozwijając etniczne państwa narodowe] (str. 44).
Ale rzeczywistość jest taka, że stając się indywidualistami zachodni Europejczycy wrócili do charakterystycznych korzeni tkwiących głęboko w ich pierwotnej przeszłości. [24] Tymczasem judaizm ze względu na jego głęboko osadzony trybalizm był powszechnie uznawany przez intelektualistów Oświecenia za przestarzały relikt.
W rzeczy samej, szereg komentatorów żydowskich zauważyło, że pooświeceniowe formy judaizmu były w zasadzie odpowiedziami na korodujące efekty cywilizacji europejskiej - z jej emfazą na indywidualizm i etniczną asymilację - na judaizm jako opartą na etniczności grupę kolektywistyczną. Wczesny syjonista Artur Ruppin określił to jako "destruktywny wpływ cywilizacji europejskiej" na judaizm z powodu jej dążności do znoszenia granic między grupami i w konsekwencji do asymilacji i małżeństw mieszanych (egzogamii). [25] Ponadto, jak zauważa Slezkine, Żydzi wcale nie są faktycznie indywidualistami. Nawet w nowoczesnym świecie trybalistyczne podejście Żydów w przedsięwzięciach ekonomicznych oparte jest na etnicznym powinowactwie jako centralnym elemencie, podczas gdy indywidualistycznie podchodzący Europejczycy widzą to jako nieprawe (str. 43).
Nie stanowi większego problemu pokazanie, że Żydzi zdobyli wyjątkową pozycję w Europie i Ameryce, i Slezkine, choć w nikłym tylko zarysie, dostarcza nam statystyk żydowskiej dominacji w następujących przykładach z Europy okresu między końcem XIX wieku a nadejściem narodowego socjalizmu:
Austria - wszystkie poza jednym banki wiedeńskie okresu fin de siecle były administrowane przez Żydów, i Żydzi stanowili 70% rady giełdy. Węgry - żydowskie rodziny bankierskie kontrolowały od 50 do 90 % całego przemysłu, i 71% najbogatszych podatników było Żydami. Niemcy - współczynnik nadreprezentacji Żydów wśród ekonomicznej elity był 33. Podobnie masywna nadreprezentacja miała miejsce w osiągnięciach edukacjnych i zawodach wyspecjalizowanych (np. Żydzi stanowili 62 % prawników w Wiedniu w 1900 r., 25 % w Prusach w 1925 r., 34 % w Polsce, i 51 % na Węgrzech). W rzeczy samej, "uniwersytety", "wolne" zawody, salony, kawiarnie, sale koncertowe i galerie sztuki stały się tak silnie żydowskie, że liberalizm i żydowskość stały się niemal nierozróżnialne (str. 63).
Slezkine dokumentuje dobrze znany fakt, zgodny ze słynną uwagą Moritza Goldsteina "My Żydzi zarządzamy duchowymi włościami Niemiec", jednak widzi przy tym żydowską dominacje kulturową nie tylko w Niemczech, ale całej Europie wschodniej i Austrii, jako kompletnie nieszkodliwą: "Umiłowanie przez świeckich Żydów Goethego, Schillera i innych Puszkinów - podobnie jak lasów północy z których oni się wywiedli - było serdeczne i szczere" (str. 68). Jedynym ich grzechem było, że ich umiłowanie ikon kultury przekraczało narodowe i etniczne granice w wieku powszechnego nacjonalizmu - np. ich promowanie przez nich kultury niemieckiej wśród Czechów, Łotyszów i Rumunów.
Ale jest to dalekie od całej prawdy. Żydzi nie byli po prostu miłośnikami Puszkina i Goethego. Istotnym motywem postaw antyżydowskich było to, że Żydzi byli głęboko zaangażowani w tworzenie "kultury krytyki" - że żydowski wpływ był całkowicie negatywny i rozkładał więzy społeczne ludów wśród których oni żyli. Slezkine cytuje Heinricha Heinego jako prominentny przykład żydowskiego intelektualisty, który jest szczerym i wrażliwym miłośnikiem niemieckiej kultury. Lecz Niemcy, od Wagnera, von Treitschke, H. S. Chamberlaina aż po Hitlera, nie widzieli tego w ten sposób. Np. Heinrich von Treitschke, wybitny niemiecki intelektualista XIX wieku, narzekał że Heine "naigrywał się z niemieckiego upokorzenia i hańby w wyniku wojen napoleońskich" oraz że nie miał on "poczucia wstydu, lojalności, prawdomówności czy poszanowania. [26] Pomija też Slezkine uwagę von Treitschke, że "to co żydowscy dziennikarze piszą w ich prześmiewczych i satyrycznych uwagach skierowanych przeciw chrześcijaństwu jest po prostu obrzydliwe". "O charakterze Niemców czy Francuzów każdy może powiedzieć najgorsze rzeczy; ale gdyby ktokolwiek odważył się mówić w sposób rzetelny i umiarkowany o niektórych niezaprzeczalnych niedostatkach żydowskiego charakteru, będzie natychmiast napiętnowany jako barbarzyńca i prześladowca religijny przez niemal wszystkie gazety." [27]

3.
Dla Slezkine'a o ile Żydzi walczyli przeciw różnym kulturom narodowym (w końcu przyznaje on, że tak było), to działo się tak wyłącznie ponieważ byli oni przekonani, że ich merkuriański światopogląd był wyższej wartości: "Czy rzeczywiście mieli oni zmieniać siebie w gruboskórnych chłopów teraz, kiedy rzeczywiści chłopi praktycznie przyznali, że postępowali źle?" (str. 74)
Główną bronią używaną przez Żydów przeciw narodowym kulturom były dwie esencjonalnie modernistyczne ideologie, marksizm i freudianizm, które "staromodnej plemienności nacjonalizmu przeciwstawiały nowoczesną (naukową) drogę do osiągnięcia pełni egzystencjalnej" (str. 80). Slezkine zgodnie z prawdą widzi obie te ideologie jako zorganizowane religie, z ich świętymi księgami obiecującymi wybawienie od ziemskich mozołów. Jakkolwiek większość jego książki poświęcona jest procesowi wyłonienia się żydowskiej elity pod sztandarem marksizmu w Związku Sowieckim, jego uwagi nt. psychoanalizy warte są wzmianki. Psychoanaliza "weszła w Stany Zjednoczone aby wzmocnić demokratyczną obywatelskość bardzo potrzebnym nowym rekwizytem. W Ameryce, gdzie ogólnonarodowe metafory wspólnotowe nie mogły opierać się na biologicznym pochodzeniu, freudianizm okazał się rzeczywiście bardzo poręczny" przez utworzenie "Jawnie Terapeutycznego Państwa'" (str. 79-80). Ustanowienie Jawnie Terapeutycznego Państwa zostało znacznie wsparte przez jeszcze jeden żydowski ruch intelektualny, Szkołę Frankfurcką, która połączyła psychoanalizę z marksizmem. Wynikiem tego była kultura krytyki, której fundamentalnym celem była nie tylko delegitymizacja starszej kultury amerykańskiej, ale która podjęła próbę zmiany czy nawet wymazania natury ludzkiej jako takiej. "Statystyczny związek między 'kwestią żydowską' a nadzieją na nowy gatunek człowieka wydaje się całkiem silny" (str. 90).
A kiedy ludzie nie współpracują w stawaniu się nowym gatunkiem, pozostaje zawsze mord. Slezkine opisuje Waltera Benjamina, ikonę Szkoły Frankfurckiej i ulubieńca bieżącego wysypu intelektualistów postmoderny, " z okularami na nosie, jesienią w duszy i zastępczym mordem w sercu" (str. 216); uwaga, która ilustruje cienką linię oddzielającą kulturowy krytycyzm od mordu, zwłaszcza kiedy angażują się w to etniczni outsajderzy. Rzeczywiście, przy innej okazji Benjamin stwierdził, "Nienawiść i duch ofiary żywią się obrazem zniewolonych przodków raczej niż wyzwolonych wnuków". [29] Choć Slezkine bagatelizuje ten aspekt żydowskiej motywacji, łzawe postrzeganie przez Żydów ich historii - obrazy ich zniewolonych przodków - były potężnymi motywatorami nienawiści uwolnionej przez wstrząsy polityczne XX wieku.
Slezkine ma zupełną rację, że marksizm, psychoanaliza i Szkoła Frankfurcka były fundamentalnie żydowskimi ruchami intelektualnymi. Jednak nie stara się on przedstawić jakiegokolwiek szczegółowego rachunku jak te ideologie służyły specyficznie żydowskim interesom, w głównej mierze przez zwalczaniu antysemityzmu i osłabianie etnicznej identyfikacji Europejczyków. [30] W istocie, wyjściową przesłanką wywodu Slezkine'a jest to, że żydowscy radykałowie nie byli w ogóle Żydami.
I tak, Slezkine uświadamia ogromną nadreprezentację Żydów na radykalnej lewicy w Europie i Ameryce. Próbując to wyjaśnić wyciąga znajome argumenty: żydowską opozycję intelektualną do status quo życia na marginesie (Thorsten Veblen); żydowską lewicowość jako świecką zuniwersalizowaną formę tradycyjnego żydowskiego mesjanizmu i racjonalizmu w której żydowscy lewicowcy są potomkami proroków Starego Testamentu nawołującymi do społecznej sprawiedliwości (Lev Shternberg, arcykapłan sowieckich antropologów); żydowskich komunistów jako odtwarzających tradycyjne żydowskie formy kulturowe, zwłaszcza interpretacje pism i intensywne związki nauczyciel-uczeń w komunistycznych dekoracjach (historyk Jaff Schatz). Slezkine'a własnym wkładem jest argument, że żydowscy radykałowie byli zbuntowani przeciw własnym rodzinom, "odrzucając świat ojców ponieważ wydawał się uosabiać związek między judaizmem i antysocjalizmem (rozumianym jako komercjalizm, trybalizm i patriarchizm)... prawdziwym powodem wspólnego ich wstrętu było poczucie, że kapitalizm i żydowskość były jednym i tym samym" (str. 96, 98). " Większość żydowskich buntowników nie walczyła z państwem w celu zostania wolnymi Żydami; oni walczyli z państwem w celu stania się wolnymi od żydowskości - i przez to Wolni" (str. 152).
To jest bardzo przydatna teoria - przydatna, oczywiście, ponieważ zaprzecza, że żydowscy radykałowie byli w ogóle Żydami; że, w istocie, byli oni anty-Żydami (czy nawet... antysemitami). Kiedy następnie Slezkine przechodzi do ewaluacji żydowskiej roli jako elity w najbardziej morderczych reżymach europejskiej historii, mamy sądzić, że jedyny związek tych Żydów z żydowskością jest genealogiczny: rosyjscy żydowscy radykałowie, miłośnicy Puszkina i Tołstoja (tak jak ich odpowiednicy w Polsce, na Węgrzech i w Niemczech byli miłośnikami Adama Mickiewicza, Sándora Peteöfi i Goethego), idealistycznie i bezinteresownie postanowili stworzyć świecką utopię sprawiedliwości społecznej poprzez przezwyciężenie apollińskiego zacofania, nawet gdy oni sami odrzucili swoje żydowskie początki i wszystko co żydowskie.
Slezkine'a dowody na to są dość słabe, ale nawet na podstawie przykładów użytych przez niego dla zilustrowania tego przewodu jasne jest, że ci żydowscy radykałowie nienawidzili wszystkiego w ich narodowych kulturach z wyjątkiem jednej czy dwóch osobowości literackich. Reszta musiałaby zostać wyrzucona. Jako przykład koronny Slezkine przedstawia George'a Lukácsa, syna prominentnego żydowskiego kapitalisty, który opisuje swoje głębokie niezadowolenie ze stylu życia jego ojca. Ale Lukács także wyraża nienawiść dla "całych oficjalnych Węgier"; jak rozszerzył on nieszczęśliwą sytuację z ojcem na "węgierskie życie, węgierską historię i węgierska literaturę w całości (z wyjątkiem Peteöfiego)" (str. 97). Ach, tak. Z wyjątkiem Peteöfiego. Wszystko inne - naród i kultura - będzie musiało odejść, przez masowy mord jeśli konieczne. (Łazar Kaganowicz, najbardziej wydajny żydowski masowy morderca epoki stalinowskiej, jest pokazany w końcówce życia jako czytający Puszkina, Tołstoja i Turgieniewa (str. 97-98). Ale raczej niż widzieć to jako tradycyjną żydowską nienawiść do nie-Żydów i ich kultury, podrasowaną i zracjonalizowaną polewą marksizmu, Slezkine interpretuje tych radykałów jako oświeconych Merkurianów chcących usunąć starą kulturę, z wyjątkiem kilku klasyków literatury nowoczesnej. Możemy być tylko wdzięczni kiedy dowiadujemy się, że Szkspir również przetrwałby rewolucję.
Innym przykładem Slezkine'a jest Lew Kopelew, sowiecki pisarz, który widział i zracjonalizował głód na Ukrainie jako "historyczną konieczność" (str. 230). Slezkine kategorycznie stwierdza, że Kopelew nie identyfikował się jako Żyd, ale materiały pochodzące od samego Kopelewa wskazują, że sprawa była złożona. Kopelew identyfikował się w sowieckich dokumentach jako pochodzenia "żydowskiego", ale twierdził, że dlatego tylko, gdyż nie chciał być postrzegany jako "tchórzliwy apostata" i - po II-giej wojnie światowej - że nie chciał odstąpić od tych, którzy zostali zamordowani za "bycie Żydami" (str. 241). Dla świata zewnętrznego Kopelew jest dumnym Żydem, ale dla bliskich współpracowników - w środku serca - jest on tylko komunistą i sowieckim patriotą. Ale, oczywiście, wielu z jego bliskich współpracowników było etnicznymi Żydami; i nie ronił on łez nad ukraińskimi i rosyjskimi chłopami i narodowcami mordowanymi w imię socjalistycznego internacjonalizmu, podczas gdy równocześnie opłakiwał stratę Żydów mordowanych gdyż byli Żydami. Z nadejściem II wojny światowej, kiedy podejmuje próbę mobilizacji Rosjan do walki z Niemcami, staje się Kopelew "czołowym ideologiem rosyjskiego patriotyzmu" (str. 279), rozwijając "ostre poczucie bólu i niesprawiedliwości na rzecz Rosji i rosyjskiej historii" (str. 280). Rosyjski patriotyzm stał się nagle użyteczny - bardzo podobnie, twierdziłbym, jak zdolność sterowania patriotyzmem i admiracją Amerykanów dla służby wojskowej była przydatna żydowskim neokonserwatystom w reorganizacji polityki na Bliskim Wschodzie w interesie Izraela. Ideologia jest znakomicie skutecznym narzędziem w służbie autodecepcji (lub decepcji).
Prawdopodobnie bardziej typową dla żydowskiej tożsamości bolszewików jest relacja Witalija Rubina, prominentnego filozofa i etnicznego Żyda, opowiadającego o swojej karierze w czołowej moskiewskiej szkole lat 1930., gdzie ponad połowa studentów była pochodzenia żydowskiego:
Co jest zrozumiałe, problem żydowski tam się nie pojawiał. Nie tylko nie pojawiał się on w formie antysemityzmu, nie pojawiał się w ogóle. Wszyscy Żydzi wiedzieli że są Żydami, ale uznawali wszystko co miało do czynienia z żydowskością jako należące do przeszłości. Pamiętam jak opowieści mojego ojca z jego dzieciństwa, cheder i tradycyjne żydowskie wychowanie, brałem za coś skazanego na niepamięć. Żadna z tych rzeczy nie miała nic wspólnego ze mną. Nie było aktywnej chęci wyrzeczenia się żydowskości. Problem po prostu nie istniał (str. 253-254).
Ci Żydzi wyraźnie mają żydowską tożsamość, ale zostali wyjęci z tradycyjnych żydowskich religijnych form kulturowych. W tak przeważająco żydowskim środowisku nie było potrzeby wyrzeczenia się żydowskiej tożsamości i nie było potrzeby agresywnego parcia na rzecz żydowskich interesów, gdyż oni już osiągnęli status elity. A jednak, krótko przed wybuchem II wojny światowej, kiedy Rosjanie zaczęli zajmować miejsca Żydów w elicie politycznej i nazizm wyłonił się jako oficjalnie antyżydowska ideologia, jawna żydowska tożsamość wynurzyła się ponownie. A kiedy w następstwie II wojny światowej Izrael zaczął wywierać przyciągający wpływ na Żydów, zaczęło to sprawiać dużo zmartwień podejrzliwemu Stalinowi. Wizyta Goldy Meir w 1948 i w jej wyniku wylew żydowskiego poparcia dla syjonizmu były przełomowym wydarzeniem dla sowieckich Żydów. Reakcją Stalina było zapoczątkowanie kampanii przeciw publicznym Żydom i kulturze jidysz.
Interesujące w tym względzie jest to, że wiodący sowieccy rzecznicy do spraw antysemityzmu byli obaj etnicznymi Żydami o nie-żydowsko brzmiących nazwiskach, Emilian Jarosławski (Gubelman) i Jurij Łarin (Lurie). Obaj odnoszą się do Żydów w trzeciej osobie (str. 245), tak jakby sami nie byli Żydami. Ale kiedy Łarin próbował wyjaśnić kłopotliwy fakt, że Żydzi byli "górujący, nadzwyczaj liczni, dominujący i tak dalej" (str. 251) wśród elity Związku Sowieckiego, wskazał on na "niezwykle silne poczucie solidarności i predyspozycję do wzajemnej pomocy i wsparcia" (str. 252) - nepotyzm etniczny, nazywając rzecz po imieniu. Oczywiście, "wzajemna pomoc i wsparcie" wymagają by Żydzi rozpoznawali jedni drugich jako Żydów. Żydowska tożsamość może nie była specjalnie dyskutowana, ale działała niezależnie od tego - nawet jeśli tylko w podświadomości - w ekskluzywnych kręgach na szczycie społeczeństwa sowieckiego. Przykład nie załączony przez Slezkine'a jest przedstawiony w raporcie z 1950 do centralnej komisji do spraw żydowskich przy fabryce samolotów:
W szeregu niezwykle ważnych wydziałów Centralnego Instytutu Aero-Hydrodynamicznego znajdują się pracownicy, których należy zastąpić z powodów politycznych. Skupiają oni wokół siebie ludzi tej samej narodowości, wprowadzają zwyczaj chwalenia jedni drugich (przy jednoczesnym sprawianiu by inni mylnie wierzyli, że są oni niezbędni), i przepychają swoich protegowanych na wyższe stanowiska. [31]
Rzeczywiście, nie ma innego sposobu wyjaśnienia nadzwyczaj wysokiej reprezentacji Żydów w instytucjach elitarnych, co stało się jasne, kiedy rozpoczęły się czystki w późnych latach 1940. (patrz niżej). Wysokie IQ i motywacja osiągnięcia sukcesu mogą pomóc osiągnąć tylko tyle i tyle, i nie potrafią wytłumaczyć dlaczego, na przykład, w późnych latach 1940. Żydzi stanowili 80% członków Instytutu Literatury sowieckiej Akademii Nauk (Dom Puszkina) (str.302), 42% dyrektorów moskiewskich teatrów, ponad połowę dyrektorów sowieckich cyrków (str. 301), lub ośmiu spośród dziesięciu najważniejszych reżyserów Teatru Wielkiego. [32] W wypadku Domu Puszkina, przeciwnicy dominującej kliki twierdzili, że korupcja wynikła z "długotrwałych związków rodzinnych i przyjacielskich, wzajemnego popierania się, homogenicznego (żydowskiego) składu narodowościowego i antypatriotycznych (antyrosyjskich) tendencji". [33]
W rzeczywistości dzieje się tak, że żydowska tożsamość staje się zawsze bardziej widoczna, kiedy Żydzi czują się zagrożeni lub czują, że ich interesy są zagrożone. Ale kiedy ich interesy są zbieżne z innymi interesami i tożsamościami, ta tożsamość pozostaje zanurzona. [34] (Jest to powszechnie ludzkie i przypuszczalnie tłumaczy fakt, że Ojcowie Założyciele Ameryki nie odczuwali potrzeby dokładnego określenia kulturowych i etnicznych parametrów ich kreacji; oni przyjęli z założenia rasową i kulturową jednorodność Republiki {34} i nie postrzegali zagrożenia kontrolowania jej przez nich i ich potomków.)
Stosunkowe zanurzenie żydowskiej tożsamości środowiska żydowskiego w kręgach elit Związku Sowieckiego w latach 1920. i 1930. jest słabym wskaźnikiem czy ta grupa identyfikowała się czy nie jako Żydzi, lub czy to zrobi, kiedy w latach późniejszych żydowska i sowiecka tożsamość zaczną się rozchodzić w wyniku zintensyfikowania sprawy żydowskiej tożsamości przez Narodowy Socjalizm, czy wyłonienia się Izraela jako punktu orientacyjnego dla żydowskiej tożsamości i lojalności.
Podobne zjawisko można zaobserwować wśród dzisiejszych żydowskich neokonserwatystów, którzy twierdzą, że Stany Zjednoczone mają zasadniczy interes w demokratyzacji Bliskiego Wschodu. Zbieżność ich interesów jako Żydów w promowaniu polityki izraelskiej prawicy i ukształtowanej przez nich wizji czym są interesy amerykańskie, pozwala na zejście w głąb a nawet na negację znaczenia ich żydowskiej tożsamości, i na przedstawianie siebie jako amerkańskich patriotów. [36] Ale gdyby cele izraelskiej i amerykańskiej polityki zaczęły się rozchodzić, żydowskie interesy prawie na pewno przejęłyby kontrolę nad ich postawami i zachowaniem. W rzeczy samej, ponieważ neokonserwatywny syjonizm jako odnoga polityki partii Likud jest dobrze znany z promowania konfrontacji między USA a całym światem muzułmańskim, rekomendacje polityczne neokonserwatystów najlepiej pokrywają się ze wzorcem lojalności dla ich grupy etnicznej, a nie dla Ameryki. [37]

4.
A jednak, mimo racjonalizowania dokonywanego przez wielu sowieckich Żydów, i Slezkine'a, w końcu liczyła się krew.
Kiedy nadeszła II wojna światowa, większość Żydów wiedziała że byli oni, w jakimś sensie, Żydami. Może nigdy nie byli w synagodze, nie widzieli menory, nie słyszeli jidysz czy języka hebrajskiego, nie kosztowali ryby po żydowsku, czy rzeczywiście nigdy nie spotkali swoich dziadków. Ale wiedzieli, że byli Żydami w sensie sowieckim, który również - w istocie - był sensem nazistowskim. Byli Żydami z racji krwi. (str. 286)
Wynurzyli się więc jako Żydzi by walczyć z nazistami i zabiegać o poparcie Żydów amerykańskich, by ci naciskali na ich rząd aby przystąpił do wojny i dostarczał pomocy Związkowi Sowieckiemu. Rzecznik żydowski przybył do Nowego Jorku głosząc, że "Żydzi - 'etniczni' czy religijni, komunistyczni, syjonistyczni, lub tradycjonaliści - byli jedną rodziną" (str. 290).
Ponadto Slezkine nie uwzględnia ogromnej ilości świadectw, które stoją w konflikcie z jego tezą żydowskiego radykalizmu jako ojcobójstwa - świadectw wskazujących, że generalnie żydowscy radykałowie jednak identyfikowali się jako Żydzi, i działali na rzecz promowania konkretnych żydowskich interesów. Oczywiście, żydowscy radykałowie często odrzucali religię i sposób życia ich ojców, jednak wszystkie świadectwa wskazują na ich identyfikowanie się w inny sposób jako Żydzi, nie zaś na utratę ich żydowskiej identyfikacji i bycie odetnizowanymi uczestnikami moralnej krucjaty przeciw kapitalizmowi. Slezkine używa Franza Boasa dla zilustrowania jego teorii ojcobójstwa, ponieważ Boas był radykalnym Żydem, który uświadamiał "kajdany tradycji" (str. 98). Lecz Slezkine pomija fakt, że w wypadku Boasa trudno go posądzać o bunt przeciw własnej rodzinie. Boas był wychowywany w "żydowsko-liberalnej" rodzinie, w której żywe były rewolucyjne ideały roku 1848 [39], i istnieje obfite świadectwo jego silnej żydowskiej identyfikacji i zaniepokojenia antysemityzmem. [40]
Poza kilkoma przypadkami indywidualnymi, jak Lukács i Boas, jedyne ogólne świadectwo na tezę o ojcobójstwie jakie podaje Slezkine pochodzi ze studium Jaffa Schatza o pokoleniu żydowskich komunistów, którzy dominowali ruch komunistyczny w Polsce począwszy od lat 1930. Ale Slezkine zniekształca wymowę pracy Schatza. [41] Ci Żydzi rzeczywiście odrzucili religię rodziców, ale rezultatem wychowania w świecie jidysz był "głęboko utrwalony trzon ich tożsamości, wartości, norm i postaw, z którymi weszli w buntowniczy okres młodości i dojrzałość. Ten trzon ulegnie transformacji w procesie akulturacji, sekularyzacji i radykalizacji, czasami osiągając stan kategorycznego zaprzeczenia. Mimo wszystko, były to głębokie pokłady, przez które filtrowane były wszystkie późniejsze percepcje". [42] Większość z tych osób posługiwała się jidisz w mowie codziennej i miała słabą znajomość języka polskiego nawet po wstąpieniu do partii. Ich krąg towarzyski składał się wyłącznie z Żydów, których spotykali w żydowskim środowisku pracowniczym, sąsiedztwie i żydowskich organizacjach społecznych i politycznych. Kiedy zostali komunistami, romansowali i pobierali się między sobą, a ich konwersacje towarzyskie odbywały się w jidysz. Ich mentorami i wpływowymi osobowościami byli inni etniczni Żydzi, w tym zwłaszcza Luksemburg i Trocki, a kiedy mówili o ich bohaterach, byli nimi w większości Żydzi, których wyczyny osiągały niemal mityczne proporcje.
Ogólnie rzecz biorąc, Żydzi którzy przystąpili do ruchu komunistycznego nie odrzucili przedtem swojej żydowskiej tożsamości, a było wielu, którzy "wysoko cenili kulturę żydowską... [i] marzyli o społeczeństwie w którym Żydzi będą równi jako Żydzi". [43] Powszechne było łączenie silnej żydowskiej tożsamości z marksizmem, jak również różnymi kombinacjami syjonizmu i bundyzmu (ruchu żydowskich socjalistów). Ponadto, pociąg Żydów polskich do komunizmu wzmagała znacznie ich wiedza, że Żydzi dochodzili do wysokich szczebli władzy i wpływu w Związku Sowieckim, i że rząd sowiecki ustanowił system wspierający żydowskie szkolnictwo i kulturę. I w Związku Sowieckim, i w Polsce, komunizm był widziany jako przeciwstawiający się antysemityzmowi. Jako wymowny kontrast, w latach 1930. rząd polski podjął politykę wyłączania Żydów z zatrudniania w sektorze publicznym, zostały ustanowione limity na nabór Żydów na uniwersytety i w zawodach wyspecjalizowanych, i miały miejsce popierane przez rząd bojkoty żydowskich biznesów i rzemieślników. [44] Najwyraźniej Żydzi widzieli komunizm jako dobry dla Żydów, i rzeczywiście dużym wkładem książki Slezkine'a jest udokumentowanie, że komunizm był dobry dla Żydów: To był ruch, który nigdy nie zagrażał kontynuacji żydowskiej egzystencji jako grupy, i obiecywał Żydom władzę, wpływy i koniec wspieranego przez państwo antysemityzmu. I kiedy ta grupa doszła do władzy w Polsce po drugiej wojnie światowej, zlikwidowała ona polski ruch narodowy, wprowadziła nielegalność antysemityzmu, i ustanowiła kulturalne i gospodarcze instytucje żydowskie.
Slezkine również nie zauważa, że w Stanach Zjednoczonych silna żydowska identyfikacja wśród żydowskich radykałów była typowa, i że żydowskie poparcie dla lewicy typowo wzmagało się i słabło w zależności od specyficznie żydowskich interesów, zwłaszcza tych związanych z antysemityzmem i poparciem dla Izraela. [45] Żydowska stara lewica była uznaną częścią społeczności żydowskiej, i w latach 1960. amerykańscy żydowscy lewicowcy byli jedynymi lewicowcami, którzy nie odrzucili swoich rodziców - byli oni rzeczywiście "dziećmi czerwonych pieluch" [red diaper babies].
Jest również nadzwyczaj interesujące, że ruch rewolucyjny w carskiej Rosji przestał być antyżydowski odkąd Żydzi zajęli w nim eksponowane i znaczące stanowiska, nawet kiedy robotnicy i chłopi brali udział w antyżydowskich pogromach lat 1880-1905 i dalej trwali w nastawieniu antyżydowskim. Jak Slezkine sam zauważa, Żydzi byli jedyną grupą, która nie była krytykowana przez ruch rewolucyjny (str. 157), jakkolwiek u większości Rosjan, a w szczególności klas niższych, których spraw Żydzi byli rzekomo orędownikami, było bardzo negatywne nastawienie do Żydów. [46] Kiedy Maksym Gorki, zdecydowany filosemita, opublikował w 1915 r. badania rosyjskich postaw wobec Żydów, najczęstszą odpowiedzią był typ rozumowania: "wrodzony, okrutny i konsekwentny egoizm Żydów powszechnie wygrywa z dobrodusznym, niewykształconym, ufnym rosyjskim chłopem czy kupcem" (str. 159). Były obawy, że cała Rosja przejdzie w żydowskie ręce i że Rosjanie staną się niewolnikami Żydów. W efekcie, jak ukazuje praca Slezkine'a, w świetle świadectw rezultatów Rewolucji te prognozy nie były dalekie od prawdy. Z drugiej strony, ktoś mógłby pomyśleć że skoro radykałowie żydowscy przestali być Żydami, to byliby oni ostro krytyczni wobec roli Żydów w przed-sowieckiej ekonomii. To nie miało miejsca.
Innym ogromnym rozziewem w prezentacji Slezkine'a jest to, że przedstawia on żydowskich radykałów typowo jako potomków bogatych żydowskich kapitalistów - jak György Lukács - którzy pogardzają ojcami i nie chcą niczego innego, jak tylko zniszczyć judaizm by osiągnąć osobistą wolność i uczynić świat bezpiecznym dla ludzkości: "Marksizm przypisywał [żydowskie ojcobójstwo] proletariatowi i wzywał do zabijania (mniej lub bardziej metaforycznego) złych ojców po to, by wyzwolić świat od judaizmu i sprawić, by już nigdy więcej synowie nie musieli zabijać ich ojców" (str. 100). Ponieważ Slezkine chce pokazać Żydów jako nowoczesnych Merkurianów, wielokrotnie opisuje on jak Żydzi zdominowali gospodarkę, uniwersytety i kulturę Europy wschodniej - rzeczywiście, jego książka jest prawdopodobnie najlepszym, najbardziej zaktualizowanym opisem żydowskiego ekonomicznego i kulturalnego prymatu w Europie (i Ameryce) jaki mamy.
Ale od tego daleko jeszcze do pełni obrazu. Główną siłą powodującą żydowski radykalizm było dobijające ubóstwo większości Żydów w Europie wschodniej. Żydzi przekroczyli limit ich niszy ekonomicznej: gospodarka nie była w stanie utrzymać rozrastającej się populacji żydowskiej na bazie uprawianych tradycyjnie przez Żydów profesji, ze skutkiem takim, że znaczny procent populacji żydowskiej pogrążył się w ubóstwie (wraz ze znacznie wyższym procentem populacji nie-żydowskiej). Rezultatem było kotłowisko etnicznej wrogości, włącznie z restrykcjami rządowymi na żydowską działalność gospodarczą i żydowską reprezentację w instytucjach nauczania, szerzeniem się postaw antyżydowskich, i wzrastająca żydowska desperacja. [47]
Główną żydowską reakcją na tę sytuację był gwałtowny wzrost fundamentalistycznego ekstremizmu, który zlał się w ruch chasydzki, a później w wieku XIX w radykalizm polityczny i syjonizm, jako sposoby na rozwiązanie żydowskich problemów. Slezkine poświęca jedną linijkę faktowi, że populacja żydowska w Europie wschodniej miała najwyższy wskaźnik przyrostu naturalnego ze wszystkich populacji europejskich wieku XIX-ego (str. 115), podczas kiedy było to ogromnie ważną częścią "żydowskiego problemu" Europy wschodniej. Antysemityzm i eksplodująca populacja żydowska, w połączeniu ze słabą ekonomią, miały kluczowe znaczenie w pojawieniu się wielkiej ilości niezadowolonych Żydów marzących o wyzwoleniu poprzez różne ruchy mesjanistyczne: etnocentryczny mistycyzm Kabały i chasydyzmu, syjonizm, czy marzenie o politycznej rewolucji marksistowskiej. Żydzi emigrowali tłumnie z Europy wschodniej, ale problem trwał. Natomiast w przypadku marksizmu, główne wyzwolenie miało być osiągnięte nie przez zabicie judaizmu, jak sugeruje Slezkine, ale przez zniszczenie tradycyjnych społeczeństw Europy wschodniej jako panaceum na żydowskie ubóstwo i antysemityzm.
W rzeczywistości ogromnej większości Żydów w Europie wschodniej końca wieku XIX i początków XX daleko było do bycia nowoczesnymi Merkurianami, takimi jakimi przedstawia ich Slezkine. Slezkine zauważa jednak, że długo jeszcze w wieku XX ogromna większość Żydów Europy wschodniej nie potrafiła posługiwać się językami nie-Żydów wokół nich żyjących, i wykonuje on dobrą robotę pokazując intensywność ich uczuć do własnej grupy, przy zewnętrznym nastawieniu iż nie-Żydzi byli mniej niż ludźmi. [48] Lecz ignoruje on ich średniowieczne poglądy na życie, ich obsesję z Kabałą (pismami żydowskich mistyków), ich przesądy i anyracjonalizm, ich wiarę w "magiczne remedia, amulety, egzorcyzmy, demoniczne opętania (dybuki), duchy, diabły i dokuczliwe złośliwe dżiny". [49] Ci rzekomo nowocześni Merkurianie pokładali absolutną wiarę w osobie cadyka, ich rabina, który był postacią charyzmatyczną, postrzeganą przez jego zwolennikow literalnie jako personifikacja Boga w świecie.
Pociąg do charyzmatycznych liderów jest podstawowa cechą żydowskich organizacji społecznych, widoczną tak wśród religijnych fundamentalistów, jak wśród żydowskich radykałów politycznych czy intelektualnej elity. [50]

5.
Głównym wkładem Slezkine'a w "Żydowskim wieku" jest podsumowanie wcześniej dostępnych danych i rozszerzenie naszego rozumienia żydowskiej dominacji ruchów rewolucyjnych przed rokiem 1917, i następnie sowieckiego społeczeństwa.
Żydzi byli nie tylko ogromnie nadreprezentowani wśród rewolucjonistów - oni "byli szczególnie dobrze reprezentowani na szczycie, pośród teoretyków, dziennikarzy i przywódców" (str. 155). Żydzi radykalni, podobnie jak inni Żydzi, byli bardzo utalentowani, wysoce inteligentni, pracowici, a ponadto oddani tworzeniu efektywnych siatek etnicznych. [51] Te cechy wynosiły ich do samej góry w organizacjach radykalnych i robiły same organizacje bardziej skutecznymi.
Ale jeśli Żydzi dominowali radykalne i rewolucyjne organizacje, byli oni niezmiernie wspomagani przez filosemitów jak Gorki, którzy, według frazy Alberta Lindermanna, byli "zżydzonymi nie-Żydami" - "termin, uwolniony od jego brzydkich konotacji, [aby] mógł być użyty dla podkreślenia często pomijanej kwestii: Nawet w Rosji byli jacyś nie-Żydzi, czy to bolszewicy, czy nie, którzy szanowali Żydów, wychwalali ich szeroko, naśladowali ich, dbali o ich dobro, i zawiązywali przyjaźnie lub związki romantyczne z nimi". [52] (Jak zauważyłem poprzednio, wielu nieżydowskich członków sowieckiej elity miało żydowskie żony.)
Co jednoczyło Żydów i filosemitów to nienawiść, której przedmiot Lenin (który miał dziadka Żyda) określił jako "tępy, chamski, bezwolny i zwierzęco barbarzyński chłop rosyjski czy ukraiński" - ten sam chłop, którego Gorki opisał jako "dzikiego, sennego, i przylgniętego do jego kupy gnoju" (str. 163). To postawy takie jak te stworzyły klimat, w którym usankcjonowana była rzeź wielu milionów chłopów pod nowym reżymem.
Filosemityzm pozostawał powszechnie spotykany wśród nie-żydowskich elit Związku Sowieckiego, nawet w latach 1950., kiedy Żydzi zaczęli być namierzani jako Żydzi. Jednym z takich filosemitów był Paweł Sudpłatow, Słowianin żonaty z Żydówką i mający wielu żydowskich przyjaciół, który był wysokim oficerem bezpieki z rękami unurzanymi w ogromnej ilości krwi. Jedyny potępiony jednoznacznie w jego pamiętnikach mord był na Michoelsie, żydowskim działaczu związanym z Żydowskim Komitetem Antyfaszystowskim. Postaci jak Gorki czy Sudopłatow były krytyczne dla sukcesu Żydów w Związku Sowieckim. To jest ogólna zasada żydowskiej aktywności politycznej w sytuacji diaspory: Ponieważ Żydzi zazwyczaj stanowią mały procent społeczeństwa, potrzebują sojuszy z nie-Żydami których postrzegane interesy łączą się z ich własnymi.
Nie-Żydzi mogą z szeregu powodów wiązać się z żydowskimi interesami, w tym pomocy w karierze, bliskich związków osobistych i podziwu dla poszczególnych Żydów, i posiadania głębokich przekonań osobistych. [53] Gorkiego miłość do Żydów - o której Slezkine mówi "gorzka, żarliwa i beznadziejna miłość samookreślonego Apollińczyka do pięknych Merkurianów" (str. 165) - była bezgraniczna. Gorki widział Żydów jako posiadających "heroiczny" idealizm, "wszystko-badający, wszystko-prześwietlający"; "ten idealizm, który wyraża się w ich niestrudzonym dążeniu do przerobienia świata zgodnie z nowymi zasadami równości i sprawiedliwości jest głównym, i prawdopodobnie jedynym, powodem wrogości do Żydów" (cytat na str. 164).
Pomimo ważnej roli Żydów wśród bolszewików, przed Rewolucją większość Żydów nie była bolszewikami. Jednakże Żydzi byli prominentni wśród bolszewików, a kiedy Rewolucja była już w toku, zdecydowana większość rosyjskich Żydów stała się jej sympatykami i aktywnymi uczestnikami. Żydzi byli szczególnie widoczni w miastach i jako liderzy w wojsku i w rewolucyjnych radach i komitetach. Na przykład, we Wszechrosyjskim Centralnym Komitecie Wykonawczym wybranym na II Zjeżdzie Rad w październiku 1917 r. wśród 62 bolszewików było 23 Żydów. Żydzi byli przywódcami ruchu, i w dużym stopniu jego publiczną twarzą. Slezkine cytuje historyka Michaiła Beizera, który stwierdza, komentując sytuację w Leningradzie, że "żydowskie nazwiska stale wyskakiwały w gazetach. Żydzi przemawiali stosunkowo częściej niż inni na wiecach, konferencjach i spotkaniach różnego rodzaju". [54] Generalnie Żydzi byli rozmieszczani na stanowiskach nadzorczych raczej, niż takich na których byliby fizycznie zagrożeni. Na posiedzeniu Politbiura 18 kwietnia 1919 r. Trocki nalegał żeby Żydzi byli przesuwani na inne stanowiska, ponieważ było stosunkowo niewielu Żydów w pierwszej linii jednostek bojowych, gdy tymczasem Żydzi stanowili "ogromny procent" Czeka na froncie i w Komitetach Wykonawczych na froncie i na tyłach. Ten schemat wywołał "szowinistyczny ferment" w Armii Czerwonej (str. 187).
Ci co podkreślają żydowski udział w Rewolucji i w tym co nastąpiło potem często koncentrują się na żydowskiej reprezentacji wśród najwyższych stanowisk w Czeka i OGPU (akronimy policji politycznej w różnych okresach). Slezkine dostarcza statystyk żydowskiej nadreprezentacji w tych organizacjach, zwłaszcza na stanowiskach nadzorczych i zgadza się z uwagą Leonarda Szapiro, że "każdy kto miał nieszczęście wpaść w ręce Czeka miał bardzo duże szanse znalezienia się twarzą w twarz i ewentualnie bycia zastrzelonym przez żydowskiego śledczego" (str. 177). W latach 1930. policja polityczna, wtedy znana jako NKWD, "była jedną z najbardziej żydowskich ze wszystkich sowieckich instytucji" (str. 254): 42 na 111 najwyższych stanowisk było obsadzone przez Żydów. W tym okresie na czele 12 z 20 dyrektoriatów NKWD stali Żydzi, w tym bezpieczeństwa państwowego, policji, obozów pracy i przesiedleń (tj. deportacji). Gułag był kierowany przez etnicznych Żydów od jego powstania w 1930 aż do końca 1938, okres który obejmuje najgorsze ekscesy Wielkiego Terroru. Byli oni, słowami Slezkine'a, "chętnymi katami Stalina" (str. 103).

6.
Bolszewicy kontynuowali usprawiedliwianie się z żydowskiej nadreprezentacji, aż temat stał się tabu w latach 1930-ych.
Dopiero pod koniec lat 1930-ych nastąpił wzrost w obecności publicznej i pewności siebie "antysemitów, etnicznych nacjonalistów i proponentów reprezentacji proporcjonalnej" (str. 188). W tym czasie najgorsze z rzezi w gułagach, czystki i sterowane głody były dokonane.
Waga i znaczenie Żydów w Rewolucji i w tym co nastąpiło po niej nie zostały przeoczone przez uczestników po obu stronach, w tym tak wpływowych jak Winston Churchill, który napisał, że żydowska rola w rewolucji "jest z pewnością ogromnie duża; prawdopodobnie większa niż całej reszty" [55] Slezkine wskazuje na podobne komentarze w książce opublikowanej w 1927 przez W. W. Szulgina, rosyjskiego narodowca, który był bezpośrednim świadkiem morderczych dokonań bolszewików w jego rodzinnym Kijowie: "Nie podoba nam się fakt, że ta cała straszna rzecz dokonała się na rosyjskim ciele, i że kosztowała nas niewypowiedziane straty. Nie podoba nam się fakt, że wy, Żydzi, stosunkowo niewielka grupa pośród ludności rosyjskiej, uczestniczyliście w tym haniebnym czynie poza wszelką proporcją w stosunku do waszej liczby" (str. 181; podkreślenie w oryginale). Slezkine nie zgadza się z tą oceną, argumentując, że trudno uznać, że Żydzi byli jedynymi rewolucjonistami (str. 180).
Jest to z pewnością prawda, ale nie ma wpływu na mój argument, że żydowskie zaangażowanie było warunkiem koniecznym (...) dla sukcesu bolszewickiej Rewolucji i tego co nastąpiło po niej. [56] Argument Slezkine'a wyraźnie wspiera twierdzenie o "Żydach jako warunku koniecznym", w szczególności ze względu na podkreślanie przez niego przywódczej roli Żydów. Jednak twierdzenie, że żydowskie zaangażowanie było warunkiem koniecznym jest samo w sobie zaniżeniem, ponieważ, jak zauważył Szulgin, skuteczność żydowskich rewolucjonistów była daleko większa niż wynikałoby to obiektywnie z ich liczby. Twierdzenie, że grupa stanowiąca znaczną część ludności była niezbędna dla sukcesu ruchu, nie byłoby czymś niezwyczajnym. Ale krytyczne znaczenie Żydów miało miejsce chociaż Żydzi stanowili mniej niż 5% rosyjskiej populacji w okresie Rewolucji, i byli znacznie mniej reprezentowani w głównych ośrodkach miejskich, Moskwie i Piotrogrodzie (Leningradzie), w okresie przedrewolucyjnym, ponieważ mieli zakaz osiedlania się w nich wynikający z praw strefy osiedlenia (Pale of Settlement). [57] Slezkine ma rację argumentując, że Żydzi nie byli jedynymi rewolucjonistami, ale jego twierdzenie tylko podkreśla znaczenie filosemityzmu i innych sojuszy w jakie Żydzi zwykle muszą wchodzić w sytuacji diaspory aby promować ich postrzegane interesy.
W 1923 kilku żydowskich intelektualistów opublikowało zbiór esejów uznających "gorzki grzech" żydowskiego współudziału w zbrodniach Rewolucji. W ujęciu jednego z autorów, I. L. Bikermana, "nie ulega wątpliwości, że nie wszyscy Żydzi są bolszewikami i nie wszyscy bolszewicy są Żydami, ale równie oczywisty jest nieproporcjonalny i bezgranicznie żarliwy udział żydowski w pastwieniu się przez bolszewików nad wpółzmarłą Rosją" (str. 183). Wielu komentatorów sprawy żydowskich bolszewików zwróciło uwagę na "transformację" Żydów; w ujęciu żydowskiego komentatora, G. A. Landaua, "okrucieństwo, sadyzm i przemoc wydawały się obce w wypadku narodu tak dalece wyłączonego z aktywności fizycznej". A inny żydowski komentator, Ia. A. Bromberg, zauważył że:
były ciemiężony miłośnik wolności przeobraził się w tyrana o "niespotykanej despotycznej samowoli" ... Przekonany i bezwarunkowy przeciwnik kary śmierci nie tylko za przestępstwa polityczne, ale za najbardziej haniebne występki, który nie potrafił, wydawało się, znieść widoku zabijanego kurczaka, przemienił się na zewnątrz w odzianego w skórę osobnika z rewolwerem i, w rzeczywistości, stracił wszelkie ludzkie podobieństwo (183-184).
Ta psychologiczna "transformacja" rosyjskich Żydów nie była prawdopodobnie taka zaskakująca dla samych Rosjan, biorąc pod uwagę odkrycie Gorkiego: że Żydów charakteryzował "okrutny egoizm", i że Rosjanie obawiali się stania się żydowskimi niewolnikami. [Kiedy Maksym Gorki, zdecydowany filosemita, opublikował w 1915 r. badania rosyjskich postaw wobec Żydów, najczęstszą odpowiedzią był typ rozumowania: "wrodzony, okrutny i konsekwentny egoizm Żydów powszechnie wygrywa z dobrodusznym, niewykształconym, ufnym rosyjskim chłopem czy kupcem" (str. 159). ]
Sam Gorki pozostał filosemitą do końca, pomimo wydatnej roli Żydów w wymordowaniu około 20 milionów jego etnicznych krewnych [58]. Ale po Rewolucji powiedział, że "powodem obecnego antysemityzmu w Rosji jest nietaktowność żydowskich bolszewików. Żydowscy bolszewicy, nie wszyscy, ale niektórzy nieodpowiedzialni chłopcy, biorą udział w profanowaniu świętych miejsc narodu rosyjskiego. Przekształcili oni cerkwie w sale kinowe i czytelnie bez uwzględniania uczuć narodu rosyjskiego". Jednakże Gorki nie winił za to Żydów: "Fakt, że bolszewicy wysyłali Żydów, bezradną i nieodpowiedzialną żydowską młodzież, do robienia takich rzeczy, ma posmak prowokacji, oczywiście. Ale Żydzi powinni byli się powstrzymać" (str. 186).
Ci, którzy dokonali masowych mordów i wywłaszczeń rosyjskich chłopów widzieli siebie, przynajmniej w ich publicznych oświadczeniach, jako czyniący to co konieczne na drodze do większego dobra. Takie było oficjalne stanowisko nie tylko Związku Sowieckiego, gdzie Żydzi stworzyli dominującą elitę, ale był to także "mniej lub bardziej oficjalny pogląd "żydowskich intelektualistów w Stanach Zjednoczonych (str. 215) i innych krajach. (I dalej wśród lewicowych intelektualistów jest bardziej powszechne opłakiwać McCarthy'zm w USA niż horrory w Związku Sowieckim. [59])
To dla dobra stworzenia doskonałego człowieka - Apollińczyka w ciele i Merkurianina w umyśle - Lewinson szykuje się do wykonania tego co jest "konieczne", w tym zarekwirowania płaczącemu gospodarzowi ostatniej świni i zabicia rannego towarzysza zbyt słabego by być ewakuowanym... Im większa odpowiedzialność osobista za czyny zazwyczaj uznane jako zło, tym bardziej widoczne oznaki elekcji i świadectwo wewnętrznej siły. Demoniczni jak i prometejscy, bolszewiccy komisarze "nieśli w sobie" ból historycznej konieczności (str. 194).
Lewinson, bohater w sztuce A. Fadiejewa "Pogrom" (1926), znakomity przykład socjalistycznego realizmu początku okresu sowieckiego, nie jest ideologicznie Żydem, "ale trudno wątpić że, tak z powodów estetycznych jak z socjologicznego prawdopodobieństwa, kanoniczna żydowskość wydawała się odpowiednim wyrazem bolszewickiej wizji bezcielesnej świadomości triumfującej nad [chłopską] apatią" (str. 193). Tak więc nie jest zaskakujące, że łagodne wypomnienie przez Gorkiego żydowskiej antychrześcijańskiej zapalczywości okazało się o wiele za dużo dla Ester Frumkin, liderki sekcji żydowskiej Partii. Frumkin oskarżyła Gorkiego o atakowanie "żydowskich komunistów za ich bezinteresowną walkę z ciemnością i fanatyzmem" (str. 187). W ich własnej perecepcji, Żydzi są bezinteresownie altruistyczni nawet kiedy dają upust pradawnym nienawiściom.

7.
Ostatni i najdłuższy rodział "Wieku Żydów" Slezkine poświęca trzem wielkim migracjom żydowskim XX wieku - do Izraela, do Ameryki, i do miejskich ośrodków Związku Sowieckiego.
Wszystkie trzy migracje Slezkine widzi w kategoriach heroizującej żydowskiej autopercepcji. Stany Zjednoczone są dla niego żydowską Utopią, dlatego że miały "śladowy założycielski trybalizm" (str. 209), który nie mógł zbyt długo tłumić żydowskiego wznoszenia się: "Stany Zjednoczone znaczyły nie zahamowany merkurianizm, bezplemienną państwowość i najwyższą suwerenność kapitalizmu i profesjonalizmu. Były - retorycznie mówiąc - homines rationalistici artificiales, narodem obcych trzymanym w jedności przez wspólną celebrację odrębności (indywidualizm) i niezakorzenienia (imigracja)" (str. 207). To było jedyne nowoczesne państwo, w którym Żyd mógł być równoprawnym obywatelem i równocześnie Żydem. 'Ameryka' oferowała pełne członkostwo bez pełnej asymilacji. W rzeczy samej, wyglądało, że wymagała ona związku z subnarodową wspólnotą jako warunku pełnego członkostwa w politycznym narodzie" (str. 207).
Slezkine widzi Amerykę po II wojnie światowej jako żydowską Utopię, ale wydaje się niezbyt zdawać sprawę z tego, że Żydzi w dużej mierzy stworzyli swoją własną Utopię w USA przez podważanie natywistycznych sentymentów, które były powszechne przez co najmniej jeszcze jakiś czas po II wojnie światowej. Slezkine podkreśla rolę Żydów w instytucjonalizacji państwa terapeutycznego, ale widzi ją raczej jako kompletnie nieszkodliwą, niż jako aspekt "kultury krytyki" podważającej etniczne identyfikacje białych Amerykanów: "Przynosząc freudyzm do Ameryki i adaptując go, na krótko, jako religię zbawienia, [Żydzi] zrobili siebie bardziej amerykańskimi jednocześnie robiąc Amerykę bardziej terapeutyczną" (str. 319). Niewiele jest tu analizy głównych antynatywistycznych ruchów intelektulnych, z których wszystkie zdominowane były przez etnicznie świadomych Żydów: boasniańska [Franz Boas] antropologia, Horace Kallen i rozwinięcie teorii Ameryki jako "narodu propozycjonalnego", i Szkoła Frankfurcka, która połączyła psychoanalizę z marksizmem w niszczący oręż przeciwko świadomości etnicznej białych Amerykanów. Ani nie analizuje Slezkine roli żydowskich organizacji aktywistycznych w doprowadzeniu do zmiany etnicznego balansu Stanów Zjednoczonych przez promowanie na szeroką skalę imigracji z całego świata.
Slezkine widzi również imigracje do Izraela jako heroiczną: "I w żydowskiej Palestynie (Yishuv) i w Rosji Sowieckiej braterstwo znaczyło pełną identyfikację wszystkich prawdziwie wiernych (zawsze garstki przeciw wielu), oraz ich pełną identyfikację ze sprawą (rzeczy gorliwie pożądane i autentycznie odczuwaną przez większość młodych Żydów w obu miejscach). W końcu, obie te rewolucje rozwinęły się w kierunku większej hierarchii, zintytucjonalizowanego militaryzmu, silnego zaniepokojenia obcymi, i kultu generałów, żołnierzy-chłopców i jednostek elitarnych - ale od roku 1917 do połowy lat 1930. przepełniała je młodzieńcza energia, duch braterskiej walki, i poświęcenie" (str. 212).
Ten fragment jest wart uwagi zarówno ze względu na sprecyzowanie dychonomicznego ingroup/outgroup charakteru psychologii tradycyjnych grup żydowskich, teraz uwolnionych od Tory i synagogi, jak i ze względu na jego opis ingrupowej psychologii masowych mordów (w Związku Sowieckim) i czystek etnicznych (na Bliskim Wschodzie) jako wiążących się z mężnym poświęceniem i dumą z osiągnięć.
Jak dotąd, Slezkine zużywa większość energii na pisanie fascynującej kroniki żydowskiego wzniesienia się do statusu elity we wszystkich obszarach sowieckiego społeczeństwa i kultury, w uniwersytetach, zawodach wolnych, mediach i rządzie. We wszystkich wypadkach, żydowska nadreprezentację była najbardziej widoczna u szczytów sukcesu i wpływu. Zatrzymując się tylko na dziedzinie kultury: Żydzi byli bardzo widoczni jako artyści awangardowi, teoretycy formalizmu, polemiści, filmowcy i poeci.
Byli oni "najbardziej nieokiełznanymi członkami krucjaty przeciwko 'burżuazyjnym' zwyczajom podczas Wielkiej Transformacji; najbardziej zdyscyplinowanymi zwolennikami socjalistycznego realizmu podczas 'Wielkiego Odwrotu' (od rewolucyjnego internacjonalizmu); i najbardziej namiętnymi prorokami wiary, nadziei i walki podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej przeciwko nazistom" (str. 225). I, jak ich krytycy zauważyli, Żydzi byli aktywni w propagandzie antychrześcijańskiej. Michaił Bułhakow, rosyjski pisarz, zwrócił uwagę, że wydawcami magazynu "Bezbożnik" byli Żydzi; był on zszokowany odkryciem, że Chrystus był przedstawiany jako "łajdak i oszust. Nietrudno dojść czyja to jest robota. Ta zbrodnia jest niepojęta" (str. 244).
Niektóre z zestawień w książce są uderzające i wydają się celowe. Na str. 230 Lew Kopelew jest cytowany w kwestii potrzeby stanowczości w konfiskowaniu mienia ukraińskich chłopów. Kopelew, świadek głodu którego ofiarą padło siedem do dziesięciu milionów chłopów, stwierdził, "Nie wolno wam się poddać osłabiającej litości. Jesteśmy pośrednikami historycznej konieczności. Wypełniamy nasz rewolucyjny obowiązek. Zdobywamy zboże dla naszej socjalistycznej Ojczyzny. Dla Planu Pięcioletniego." Na następnej stronie, Slezkine opisuje życie w większości żydowskiej elity w Moskwie i Leningradzie, gdzie jej członkowie chodzą do teatru, posyłają dzieci do najlepszych szkół, mają chłopki jako nianki, spędzają weekendy w przyjemnych daczach, i jeżdżą na wakacje nad Morze Czarne.
Slezkine opisuje NKWD jako "jedną z najbardziej żydowskich ze wszystkich sowieckich instytucji" i omawia żydowskie kierownictwo Wielkiego Terroru lat 1930-ych (str. 254 i 255). Na str. 256 pisze, że w roku 1936 typowy Żyd, który przybył ze strefy osiedlenia (Pale of Settlement) do Moskwy by obsadzić jedno z elitarnych stanowisk w sowieckim państwie, "prawdopodobnie mieszkałby w sektorze mieszkaniowym elity w centrum Moskwy, z dostępem do specjalnych sklepów, domem poza miastem (daczą), i wspólnie żyjącą chłopską nianią lub pokojówką. Przynajmniej raz w roku podróżowałby do sanatorium nad Morzem Czarnym, czy do uzdrowiska na Kaukazie" (str. 256). Slezkine pisze długie i szczegółowe szkice z życia elity w daczach z "otwartymi werandami z widokiem na małe ogrody otoczone sztachetowymi płotami, lub dziko zarośnięte dziedzińce" (str. 256) - ale czytelnik pozostawiony jest swojej własnej wyobraźni by wizualizować horrory głodu na Ukrainie i likwidację kułaków.
Jak zauważa Slezkine, większość sowieckiej elity to nie byli Żydzi, ale Żydzi byli w znacznym stopniu nadreprezentowani wśród elity (a Rosjanie w znacznym stopniu niedoreprezentowani jeśli chodzi o procent populacji). Ponadto, Żydzi tworzyli znacznie bardziej spójne jądro niż reszta elity z powodu ich wspólnego społecznego i kulturowego zaplecza (str. 236). Powszechna wiedza, że nowa elita miała bardzo duży żydowski komponent była powodem rozpowszechnionych postaw antyżydowskich. W 1926 w jednym z raportów Agitpropu podkreślono, "W sensie, że reżym sowiecki proteguje Żydów, że jest on 'rządem żydowskim', że Żydzi są przyczyną bezrobocia, zwyżek cen, i spekulacji handlowych - ten sens jest wpajany robotnikom przez wszystkie wrogie elementy... Jeżeli nie spotka się to z oporem, jest zagrożenie że fala antysemityzmu stanie się w bardzo niedalekiej przyszłości poważnym politycznym problemem" (str. 249). Tak szeroko rozpowszechnione publicznie poglądy na rolę Żydów w nowym rządzie doprowadziły do agresywnego nadzoru i represji antyżydowskich postaw i zachowań, włącznie z egzekucjami rosyjskich narodowców, którzy takie postawy wyrażali. Takie publiczne postrzeganie motywowało Żydów do przyjmowania mniej eksponowanych stanowisk w reżymie, jak zdarzyło się z Trockim, który odmówił stanowiska komisarza do spraw wewnętrznych, ponieważ mogło to dostarczyć jeszcze więcej amunicji antyżydowskim argumentom. W okresie 1927-1932 Stalin ustanowił ambitną publiczną kampanię na rzecz walki z antysemityzmem, włącznie z 56 książkami wydanymi prze rządow i nawałą przemówień, wieców, artykułów prasowych i procesów pokazowych, których "celem było wykorzenienie zła" (str. 249).

8.
Żydzi potrafili utrzymać się jako elita aż do upadku sowieckiego reżymu w 1991, i to pomimo oficjalnego programu w rodzaju "akcji afirmatywnej" w latach 1930-ych, wprowadzonego w celu dania szans dzieciom robotników i chłopów, i stłumienia antyżydowskich sentymentów w niższych warstwach społeczeństwa sowieckiego.
Żydowski status elitarny trwał do późnych do lat 1930-ych pomimo Wielkiego Terroru w nieproporcjonalnie dużym stopniu dotykającego elitę polityczną. Generalnie, Żydzi byli niedoreprezentowani jako ofiary Wielkiego Terroru. I choć procent Żydów w politycznej elicie po czystkach i w wyniku promowania Rosjan pochodzenia robotniczego i chłopskiego faktycznie spadł w późnych latach 1930-ych, to nie wpłynęło to na żydowską dominację wśród elity profesjonalnej, kulturalnej i menedżerskiej. Żydzi zachowali także status elity pomimo kampanii Stalina w późnych latach 1940-ych przeciwko żydowskim etnicznym i kulturalnym instytucjom i ich rzecznikom.
Żydowski status elitarny trwał nawet kiedy czystki zostały rozszerzone na wszystkie sektory sowieckiej elity - akcja zainicjowana przynajmniej w części ze względu na "powszechne odczucie [wśród Rosjan], że wielkie zwycięstwo [w II wojnie światowej] uprawniało ich do większej roli w procesie podejmowania decyzji" (str. 306). Slezkine cytuje bardzo wysokie procenty Żydów w różnych instytucjach w późnych latach 1940-ych, włączając uniwersytety, media, służbę dyplomatyczną i tajną policję. Na przykład, (...) Żydzi stanowili 80% Instytutu Literatury Sowieckiej Akademii Nauk. Jeśli chodzi o rolę Żydów jako "awangardy klasy pracującej", Żydzi stanowili 23% redakcji pisma Rady Związków Zawodowych "Trud", nawet po czystce, która zredukowała ich liczbę o połowę.
Kampania przeciwko Żydom zaczęła się dopiero po apogeum masowych mordów i deportacji w Związku Sowieckim, i była znacznie mniej zabójcza, niż te przeprowadzane przeciwko wielu innym mniejszościom etnicznych, których typowym losem była deportacja w najbardziej brutalnych warunkach (Kozacy, Czeczeni, Tatarzy Krymscy, Niemcy nadwołżańscy, Mołdawianie, Kałmucy, Kazachowie, Bałkarowie, Ingusze, Grecy, Bułgarzy, Ormianie Krymscy, Turcy Meschetyjscy, Kurdowie, etc.). Kampania przeciwko Żydom była także znacznie mniej konsekwentna i efektywna niż sowieckie kampanie przeciwko dzieciom członków poprzedniej elity - właścicieli fabryk, oficerów kozackich, klasy średniej i inteligencji (str. 308).
W odróżnieniu od czystek lat 1930-ych, które czasem brały na cel Żydów jako członków elity (choć w znacznie mniejszym stopniu niż ich procent udziału w elicie), antyżydowskie działania późnych lat 1940-ych i wczesnych 1950-ych nakierowane były na Żydów z powodu ich pochodzenia etnicznego. Podobne czystki odbywały się w całej kontrolowanej przez Sowiety wschodniej Europie (str. 313-314). "Wszystkie trzy reżymy [Polska, Rumunia, Węgry] przypominały Związek Sowiecki lat 1920-ych w tym, że łączyły się w nim rządzący trzon ze starego komunistycznego podziemia, który był silnie żydowski, z dużą pulą pnących się w górę żydowskich profesjonalistów, którzy byli, średnio biorąc, najbardziej godni zaufania wśród wykształconych i najbardziej wykształceni wśród godnych zaufania" (str. 314). Mówiąc o sytuacji w Polsce, Chruszczow poparł antyżydowskie czystki swoją uwagą, że "wy już macie za dużo Abramowiczów". [60]
Podczas kiedy w latach 1920-ych i 1930-ych były dyskryminowane dzieci filarów starego porządku, teraz Żydzi byli dyskryminowani nie tylko z powodu ogromnej nadreprezentacji wśród elity, ale także poprzez procedury rekrutacyjne na uniwersytety. Żydzi, poprzednio lojalni członkowie elity i chętni kaci najkrwawszego reżymu w historii, teraz "stali się obcymi" (str. 310). Raczej niż racjonalizować te prześladowania jako wynikające z żelaznych praw historii, niektórzy Żydzi zaczęli odczuwać winę za swoją poprzednią rolę. Żydówka pisze, że po tym jak jej mąż został aresztowany, jej pokojówka powiedziała jej, "Teraz płaczesz, ale nie przejmowałaś się kiedy mój ojciec był rozkułaczany, zamęczany bez kompletnie żadnego powodu, a cała moja rodzina wyrzucona na ulicę" (str. 311).
I tak rozpoczął się exodus Żydów. Stalin zmarł i antyżydowska kampania wygasła, ale żydowska trajektoria definitywnie kierowała się w dół. Żydzi zachowali ich status elity i profil zawodowy aż do upadku Związku Sowieckiego w 1991, ale "specjalne stosunki między Żydami a sowieckim państwem dobiegły końca, lub raczej, unikalny antagonizm dwóch konkurujących z sobą i niewspółmiernych nacjonalizmów wziął górę nad unikalną symbiozą w dążeniu do światowej rewolucji" (str. 330). Reakcją Rosjan była "masowa akcja afirmatywna" (str. 333) mająca na celu umożliwienie większej reprezentacji niedoreprezentowanym grupom etnicznym. Żydzi stali się obiektem podejrzeń ze względu na ich status etniczny, tracili dostęp do niektórych instytucji elitarnych, i ograniczone zostały możliwości ich awansu.
Rosjanie przejmowali z powrotem swój kraj, i wiele czasu nie zabrało by Żydzi stali się przywódcami ruchu dysydenckiego i wszczęli starania o tłumną emigrację do Stanów Zjednoczonych, zachodniej Europy i Izraela. Pomimo w dalszym ciągu posiadania społecznego statusu elity i życia wśród znacznie mniejszych niedogodności niż wiele innych grup (np. przeważająca większość społeczeństwa sowieckiego nie mogła mieszkać w miastach, a niektóre chrześcijańskie sekty miały pełny zakaz), Żydzi odbierali swoją sytuację jako "nieustanne upokorzenie" (str. 339). Jawny antysemityzm był wspomagany przez bardziej zakamuflowane oficjalne formy nakładania ograniczeń na awans Żydów. W tych okolicznościach Żydzi stali się "na szereg różnych sposobów rdzeniem antyreżymowej inteligencji" (str. 340). Żydowscy dysydenci, których rodzice kierowali gułagami, deportacjami i inspirowanymi przez państwo głodami, teraz przewodzili "pilnemu wezwaniu do społecznej sprawiedliwości" (str. 342). Żydowscy akademicy, "otoczeni kultowo zwolennikami" - charakterystyczny żydowski wzór zachowania [61] - i w bliskich związkach z żydowskimi intelektualistami na Zachodzie, stali się intelektualną awangardą i ikonoklastami nowej kultury krytyki w Związku Sowieckim.
Wnioski o opuszczenie Związku Sowieckiego wzrosły gwałtownie po Wojnie Sześciodniowej w 1967, która, tak w Stanach Zjednoczonych jak i Europie wschodniej, spowodowała intensyfikację żydowskiej tożsamości etnicznej i dumy. W końcu lat 1980-ych wrota zostały wreszcie rozwarte przez Gorbaczowa i do roku 1994 1.2 mln sowieckich Żydów wyemigrowało - 43% ogółu. Do roku 2002 tylko 230,000 Żydów pozostało w Federacji Rosyjskiej, 0.16% populacji. Ci pozostali Żydzi niemniej wykazują typowy dla Aszkenazich wzorzec wysokich osiągnięć i nadreprezentacji wśród elity, włącznie z sześcioma spośród siedmiu oligarchów, którzy wypłynęli w procesie przejmowania kontroli nad sowiecką ekonomią i mediami w okresie denacjonalizacji (str. 362).
Co być może nie jest zaskakujące, takie rozwiązanie dramatyczne nie wywołało w jakimkolwiek stopniu kolektywnego poczucia winy u sowieckich Żydów (str. 345), ani u ich amerykańskich apologetów. Istotnie, żydowscy ludzie mediów w Ameryce, którzy byli na czarnej liście z powodu komunistycznych afiliacji w latach 1940-ych, dziś są bohaterami, czczeni przez przemysł filmowy, chwaleni w prasie, a ich prace są wystawiane w muzeach. [62]
Jednocześnie, sprawa sowieckich Żydów i ich prawa do emigracji stała się przełomowym momentem mobilizującym dla amerykańskich aktywistycznych organizacji żydowskich i merytorycznym punktem zbornym neokonserwatyzmu jako żydowskiego ruchu intelektualnego i politycznego. (Np. Richard Perle, kluczowy neokonserwatysta, był najważniejszym doradcą ds. bezpieczeństwa senatora Henry'ego Jacksona od 1969 do 1979, i organizował poparcie dla Poprawki Jacksona-Vanika wiążącej wymianę handlową USA-Związek Sowiecki z możliwością emigracji Żydów ze Związku Sowieckiego. Ustawa przeszła pomimo usilnej opozycji ze strony administracji Nixona.)
Żydowscy aktywiści i wielu żydowskich historyków przedstawiają sowieckie doświadczenie żydowskie jako pobyt w ziemi "Czerwonych Faraonów" (str. 360). Historyczny przekaz jest tu taki, że Żydzi byli biernymi, nierozumiejącymi ofiarami białej armii, nazistów, ukraińskich nacjonalistów i powojennego państwa sowieckiego, nic więcej.

9.
Aleksander Sołżenicyn wezwał Żydów do przyjęcia moralnej odpowiedzialności za Żydów, którzy "byli częścią bezwzględnego bolszewickiego kierownictwa, a nawet jeszcze bardziej, ideologicznego prowadzenia kraju fałszywą drogą... [i za rolę Żydów w] egzekucjach Czeka, zatapianiu barek z więźniami w Morzu Białym i Kaspijskim, kolektywizacji, wywołaniu głodu na Ukrainie - we wszystkich haniebnych aktach reżymu sowieckiego" (cytowany na str. 360).
Jednak według Slezkine'a nie można mówić o winie zbiorowej, ponieważ sowiecka przemoc, w odróżnieniu od nazistowskiego prześladowania Żydów, nie była przemocą plemienną. Przemoc sowieckiego rodzaju "nie ma legalnych spadkobierców - tak w przypadku ofiar jak sprawców" (str. 345). Slezkine przyznaje, że Żydzi byli "najbardziej entuzjastycznymi pośród zdefiniowanych etnicznie zwolenników sowieckiego państwa", ale zasadniczo twierdzi, że Żydzi nie byli rzeczywiście Żydami kiedy byli komunistami, przynajmniej do II wojny światowej, która spowodowała uświadomienie w nich ich żydowskości. W końcu, system ustawowy komunizmu "był prawie równie mocno zaangażowany w kosmopolityzm, co w masową przemoc" (str. 346).
Znowu więc widzimy jaką wagę ma twierdzenia Slezkine'a, że żydowscy komuniści nie posiadali żydowskiej tożsamości. Jednakże, jak zostało pokazane poprzednio, jest niewiele wątpliwości, że Żydzi sowieccy myśleli o sobie jako Żydach (choć z pewnością nie byli oni Żydami religijnymi), i że współpracowali z sobą na bazie wspólnej żydowskiej tożsamości. Niemniej jednak zasadniczą sprawą, jeśli chodzi o winę zbiorową, jest to czy żydowski entuzjazm dla państwa sowieckiego i entuzjastyczny udział Żydów w przemocy skierowanej przeciw temu co Slezkine nazywa "wiejskim zacofaniem i religią" (str. 346), miały coś wspólnego z żydowską tożsamością.
To jest trudniejsze do ustalenia, ale zarys argumentu jest dość jasny. Nawet kiedy przyjmiemy możliwość, że rewolucyjna awangarda składająca się z Żydów jak Trocki, która była czołówką rewolucji bolszewickiej, była daleko bardziej pod wpływem utopijnej uniwersalistycznej wizji, niż wychowania w tradycyjnym judaizmie, to nie wynika z tego, że to samo miało miejsce z milionami Żydów, którzy opuścili sztetle i miasteczka strefy osiedlenia (Pale of Settlement), aby migrować do Moskwy i miejskich ośrodków nowego państwa. Migracja Żydów do miejskich centrów Związku Sowieckiego jest kluczowym aspektem prezentacji Slezkine'a. Ale jest nadużyciem wiarygodności przypuszczać, że ci wszyscy migranci zrzucili, kompletnie i natychmiast, wszystkie pozostałości kultury sztetli - która, Slezkine to przyznaje, niosła w sobie głębokie poczucie wyobcowania z nie-żydowskiej kultury, a w szczególności obawę i nienawiść do chłopów płynące z tradycyjnych ekonomicznych stosunków między Żydami i chłopami, i pogłębionych przez długą, w tym również niedawną, historię antyżydowskich pogromów dokonywanych przez chłopów. Tradycyjna kultura sztetli miała także bardzo negatywne nastawienie do chrześcijaństwa, nie tylko jako centralnej kulturowej ikony outgrupy, ale jako kojarzącego się w umysłach żydowskich z długą historią antyżydowskich prześladowań. Ta sama sytuacja niewątpliwie miała miejsce w Polsce, gdzie starania nawet najbardziej "zdeetnizowanych" komunistów żydowskich pozyskania Polaków były hamowane przez tradycyjną żydowską postawę wyższości i wyobcowania z tradycyjnej polskiej kultury. [63]
Innymi słowy, wojna przeciwko "wiejskiemu zacofaniu i religii" była dokładnie rodzajem wojny jaką tradycyjny Żyd popierałby z całego serca, ponieważ była to wojna przeciwko wszystkiemu co on nienawidził i uważał za opresywne. Oczywiście, tradycyjni Żydzi ze sztetli nienawidzili cara i jego rząd za restrykcje nałożone na Żydów, a także ponieważ uważali, że rząd nie jest wystarczająco aktywny w powściągniu antyżydowskiej przemocy. Nie można raczej wątpić, że pogarda Lenina dla "tępego, chamskiego, bezwolnego i zwierzęco barbarzyńskiego chłopa rosyjskiego czy ukraińskiego" [słowa Lenina - tłum.] była podzielana przez ogromną większość Żydów w sztetlach przed Rewolucją i po niej. Ci Żydzi, którzy plugawili uświęcone miejsca tradycyjnej rosyjskiej kultury i publikowali antychrześcijańskie periodyki, niewątpliwie rozkoszowali się w wypełnianiu swoich obowiązków z całkowicie żydowskich powodów i, jak martwił się Gorki, ich działalność nie bezzasadnie podsycała antysemityzm tego okresu. Biorąc pod uwagę antychrześcijańskie nastawienie tradycyjnych Żydów ze sztetli, bardzo trudno jest uwierzyć, że Żydzi zaangażowani w kampanię przeciwko chrześcijaństwu nie mieli poczucia zemsty na starej kulturze, którą mieli w takiej pogardzie.
Istotnie, Slezkine robi przegląd niektórych dzieł wczesnych sowieckich pisarzy żydowskich, które zawierają wątek zemsty. Miłosne zabiegi bohatera poematu Edwarda Bagrickiego "Luty" są odtrącone przez rosyjską dziewczynę, ale po Rewolucji ich pozycje zmieniają się, kiedy on zostaje zastępcą komisarza. Spotykając dziewczynę w burdelu, uprawia z nią seks bez zdejmowania swoich butów, płaszcza, odpinania pistoletu - akt agresji i zemsty:

Biorę ciebie ponieważ ja tak nieśmiały
Byłem zawsze, i by zemścić się
Za hańbę mych zesłanych przodków
I podenerwowanie żółtodzioba!
Biorę ciebie by wziąć odwet
Na świecie z którego nie mogę się uwolnić!

Odnosi się wrażenie, że Slezkine dobrze czuje się z zemstą jako motywem żydowskim, jednakże nie bierze on pod uwagę tradycyjnej kultury żydowskiej jako wkładu do żydowskich postaw względem tradycyjnej Rosji, choć zauważa, że głęboką tradycją żydowskiej kultury była pogarda dla Rosjan i ich kultury. (Nawet żydowscy literaci lekceważyli całą tradycyjną kulturę rosyjską, z wyjątkiem Puszkina i kilku ikon). Rzeczywiście, można zachodzić w głowę co motywowało żydowskich komisarzy do zemsty poza motywami związanymi z ich żydowską tożsamością.
Tradycyjna wrogość do nie-Żydów i nieżydowskiej kultury stanowi centralny temat w pisamach Izraela Szahaka i wielu mainstreamowych żydowskich historyków, łacznie z Slezkine'm, i podsumowanie tego materiału przedstawiłem w innym miejscu. [64] Istotnym aspektem ogólnego teoretycznego podejścia Slezkine'a jest fakt, że stosunki między Merkurianami i Apollińczykami wiążą się z wzajemną wrogością, podejrzliwością, pogardą i poczuciem wyższości (str. 20). Te tradycyjne postawy zostały zaostrzone przez wzrost napięcia między Żydami i nie-Żydami poczynając od pogromów roku 1881, i w zrywach rozszerzając się przeszły do okresu rewolucji bolszewickiej.
Argument Slezkine'a, że Żydzi byli w decydujący sposób zaangażowani w niszczenie tradycyjnych rosyjskich instytucji, likwidację rosyjskich narodowców, zamordowanie cara i jego rodziny, pozbawianie mienia i mordowanie kułaków, i niszczenie cerkwi, był podejmowany przez wielu innych pisarzy na przestrzeni lat, w tym Igora Szafarewicza, matematyka i członka prestiżowej amerykańskiej National Academy of Sciences (NSA). Przegląd żydowskich prac literackich okresu sowieckiego i postsowieckiego przez Szafarewicza potwierdza tezę Slezkine'a o żydowskiej nienawiści pomieszanej z potężnym pragnieniem zemsty wobec przedrewolucyjnej Rosji i jej kultury. [65] Ale Szafarewicz sugeruje również, że żydowska "rusofobia", która była impulsem do masowego mordu, nie jest unikalnym fenomenem, ale wynika z tradycyjnej żydowskiej wrogości do nie-żydowskiego świata uznanego za trefny (nieczysty) i do samych nie-Żydów, uważanych za podludzi i wartych zniszczenia.
Obaj, Szafarewicz i Slezkine, robią przegląd tradycyjnej animozji Żydów wobec Rosji, ale Slezkine próbuje urobić w swoich czytelnikach przekonanie, że Żydzi ze sztetli byli magicznie transformowani w momencie Rewolucji; że chociaż dokonali oni zniszczenia tradycyjnej Rosji i jej około 20 milionów ludzi, zrobili to jedynie z najwyższych humanitarnych powodów i marzenia o utopijnym socjalizmie, by potem nagle powrócić do jawnej żydowskiej tożsamości z powodu presji II wojny światowej, powstania Izraela jako źródła żydowskiej tożsamości i dumy, i antyżydowskich postaw i polityki w Związku Sowieckim. To nie jest po prostu wiarygodne.

Konkluzja
Sytuacja zaistniała w Związku Sowieckim skłania do refleksji, co mogłoby się stać w USA, gdyby amerykańscy komuniści i ich sympatycy uzyskali tu władzę.
Dzieci czerwonych pieluch [dzieci członków lub sympatyków Komunistycznej Partii USA - tłum.] wyszły z żydowskich rodzin, w których "przy stole śniadaniowym, dzień w dzień, w Scarsdale, Newton, Great Neck i Beverly Hills, dyskutowało się jak okropne, skorumpowane, niemoralne, niedemokratyczne i rasistowskie jest społeczeństwo Stanów Zjednoczonych". [66] Rzeczywiście, nienawiść do narodów i kultur nieżydowskich i wizerunek zniewolonych przodków jako ofiar antysemityzmu były żydowską normą w historii - obficie komentowaną od Tacyta po współczesność. [67]
Łatwo sobie wyobrazić, które sektory amerykańskiego społeczeństwa uznane byłyby za "zbyt wsteczne i religijne", a zatem zasługujące na masowy mord, przez amerykańskich odpowiedników żydowskiej elity Związku Sowieckiego - tych, którzy imigrowali do Ellis Island, zamiast do Moskwy. Potomkowie tych "zbyt wstecznych i religijnych ludzi" pośród wyborców "czerwonych stanów" [wnętrza Ameryki, głosującego w większości konserwatywnie], którzy odegrali taką istotną rolę w ostatnich wyborach krajowych [2004], i dziś niepokoją to środowisko.
Żydowska animozja do kultury chrześcijańskiej, tak głęboko zakorzenionej w większości Ameryki, jest legendarna. Jak Joel Kotkin zauważa, "przez pokolenia, [amerykańscy] Żydzi mieli stosunek do religijnych konserwatystów będący mieszanką strachu i pogardy". [68] A Elliott Abrams stwierdza, że amerykańska społeczność żydowska "trzyma się kurczowo tego co w esencji jest ciemną wizją Ameryki, ziemi przesiąkniętej antysemityzmem i zawsze na granicy wybuchów antysemickich". [69] To nastawienie jest dobrze widoczne w oskarżeniu Stevena Steinlighta, że Amerykanie, którzy w latach 1920-ych poparli ustawę ograniczającą imigrację - zdecydowana większość społeczeństwa - byli "bezmyślnym tłumem", i że sama ustawa była "zła, ksenofobiczna, antysemicka", "niegodziwie dyskryminująca", "ogromną moralną porażką", "ohydną polityką". [70] W końcu, widzenie tradycyjnych Słowian i ich kultury w ciemnych barwach, które ułatwiło tylu wschodnioeuropejskim Żydom ze sztetli stanie się chętnymi oprawcami w imię międzynarodowego socjalizmu, tak bardzo nie różni się od tego jak współcześni amerykańscy Żydzi widzą większość ich współziomków.
Jest w tym pewna potworność. Wiek XX był rzeczywiście żydowskim wiekiem, ponieważ Żydzi - i żydowskie organizacje - byli ściśle i krytycznie zaangażowani w jego najważniejsze wydarzenia. Najważniejszym osiągnięciem Slezkine'a jest to, że uzasadnił on historycznie wielkie znaczenie Żydów w bolszewickiej rewolucji i w tym co nastąpiło bezpośrednio po niej. Jednak Slezkine zasadniczo pomija w analizie ogromne dalekosiężne skutki Rewolucji, skutki, które w dalszym ciągu kształtują nasz świat XXI wieku. W istocie, długo jeszcze po Rewolucji konserwatyści w całej Europie i Stanach Zjednoczonych uważali, że Żydzi byli odpowiedzialni za komunizm i za bolszewicką rewolucję. [71] Rola Żydów w politycznych ruchach lewicowych była popularnym źródłem antyżydowskich postaw wśród bardzo wielu intelektualistów i polityków.
W Niemczech identyfikowanie Żydów z bolszewizmiem było powszechne wśród klasy średniej i było istotną częścią nazistowskiego światopoglądu. Jak zauważył historyk Ernst Nolte, dla Niemców z klasy średniej, "doświadczenie rewolucji bolszewickiej było tak bezpośrednie, tak blisko domu, i tak niepokojące, i statystyki wskazujące na przytłaczajacy udział żydowskich prowodyrów wydawały się tak niepodważalne", że nawet wielu na lewicy wierzyło w żydowską odpowiedzialność. [72] Żydowskie zaangażowanie w horrory komunizmu było także ważnym sentymentem Hitlera w jego pragnieniu zniszczenia Związku Sowieckiego oraz w antyżydowskich działaniach nazistowskiego rządu w Niemczech. Żydzi i organizacje żydowskie były także ważnymi siłami w nakłonieniu demokracji zachodnich do stanięcia u boku Stalina raczej niż Hitlera w konflikcie II wojny światowej.
Pokonanie Narodowego Socjalizmu przygotowało grunt dla ogromnego wzrostu żydowskiego znaczenia w powojennym świecie zachodnim, w istocie więcej niż kompensując spadek znaczenia Żydów w Związku Sowieckim. Jak pokazuje Slezkine, dzieci żydowskich emigrantów zajęły miejsca w elicie USA, podobnie jak w Związku Sowieckim i krajach Europy wschodniej i Niemczech przed II wojną światową. Ta nowo uzyskana pozycja ułatwiła ufundowanie państwa izraelskiego, transformację Stanów Zjednoczonych i innych krajów zachodnich przez ogromną imigrację nie-europejską w kierunku społeczeństw wielorasowych, wielokulturowych i, w konsekwencji, spadek demograficznego i kulturowego prymatu europejskiego. [73] Krytyczna rola Żydów w komunizmie została "odkażona", podczas kiedy wiktymizacja Żydów przez nazistów osiągnęła status moralnego kamienia probierczego i stanowi główną broń w parciu ku masowej imigracji, multikulturowości i pilotowaniu innych żydowskich interesów.
Żydowskie zaangażowanie w bolszewizm miało zatem ogromny wpływ na współczesną historię Europy i Ameryki. Jest niewątpliwie prawdą, że Żydzi osiągnęliby status elity w USA niezależnie od ich prymatu w Związku Sowieckim. Jednak bez Związku Sowieckiego jako świetlanego przykładu ziemi uwolnionej od oficjalnego antysemityzmu, gdzie Żydzi osiągnęli status elity w zdumiewająco krótkim czasie, historia Stanów Zjednoczonych potoczyłaby się bardzo odmiennie. Napór żydowskiego radykalizmu wpłynął na ogólną polityczną wrażliwość społeczności żydowskiej i spowodował destabilizujące skutki w łonie społeczeństwa amerykańskiego, począwszy od paranoi ery McCarthy'ego, poprzez triumf rewolucji kontrkulturalnej lat 1960, po konflikty w obszarze imigracji i multikulturalizmu, jakie są tak bardzo elementami współczesnej sceny politycznej. [74]
Jest zasadniczym twierdzeniem Slezkine'a, że historia wieku XX była historią awansu Żydów na Zachodzie, na Bliskim Wschodzie i w Rosji, i w ostatecznym stadium upadku ich pozycji w Rosji. Według mnie ma on absolutną rację. Jeśli płynie jakakolwiek nauka z tego, to ta, że że Żydzi nie tylko stali się elitą we wszystkich tych obszarach, ale że stali się elitą wrogą - wrogą w stosunku do tradycyjnych narodów i kultur tych wszystkich trzech obszarów nad którymi uzyskali dominację.
Do tej pory, największe ludzkie tragedie miały miejsce w Związku Sowieckim, ale zachowanie Izraela jako opresywnej i ekspansywnej siły okupacyjnej na Bliskim Wschodzie uczyniły ten kraj pariasem dla ogromnej większości rządów w świecie. A żydowska wrogość w stosunku do etnicznych Europejczyków i ich kultury w Stanach Zjednoczonych była i jest stałą cechą żydowskiego zachowania się politycznego i postaw poprzez cały wiek XX. Obecnie, ta normatywna żydowska wrogość ku tradycyjnej populacji i kulturze Stanów Zjednoczonych jest silnym czynnikiem motywującym żydowskie zaangażowanie w transformację Stanów Zjednoczonych w społeczeństwo nie-europejskie. [75]
Biorąc pod uwagę to notowanie Żydów jako wrogiej ale bardzo skutecznej w osiąganiu sukcesu elity, wątpię by prymat narodów zachodnioeuropejskich mógł być zachowany czy to w Europie, czy w Stanach Zjednoczonych, czy w innych społeczeństwach Zachodu, bez schyłku wpływu żydowskiego. (Być może w sposób bardziej oczywisty to samo może być powiedziane o Palestyńczykach i innych narodach arabskich Bliskiego Wschodu). Ale lekcja Związku Sowieckiego - i Hiszpanii wieków XV-XVII - jest taka, że wpływ żydowski wschodzi i zachodzi. W odróżnieniu od utopijnych ideologii XX wieku, historia nie kończy się.

Kevin MacDonald

Tłumaczenie Tadeusz Korzeniewski

Kevin B. MacDonald jest profesorem psychologii na Stanowym Uniwersytecie Kalifornii w Long Beach. Studiował biologię i filozofię, w 1981 r. uzyskał doktorat z nauk biobehawioralnych na Uniwersytecie Connecticut. Od 1985 r. związany jest zawodowo z Uniwersytem Kalifornii-Long Beach, od 1994 r. w stopniu pełnego profesora. Esej "Wroga elita" ["Stalin's Willing Executioners" PDF ] oparty na analizie książki Yurija Slezkine'a Wiek Żydów.

Bibliografia:
Abrams, E. (1997). Faith or Fear: How Jews Can Survive in a Christian America. New York: The Free Press.
Bendersky, J. (2000). The "Jewish Threat." New York: Basic Books.
Benjamin, W. (1968). Illuminations, trans. H. Zohn. New York: Harcourt, Brace & World.
Bereczkei, T. (1993). R-selected reproductive strategies among Hungarian Gypsies: A Preliminary Analysis. Ethology and Sociobiology 14:71-88
Churchill, W. (1920). Zionism versus Bolshevism: A struggle for the soul of the Jewish people. Illustrated Sunday Herald, February 8, 5.
Coughlin, R. J. (1960). Double Identity: The Chinese in Modern Thailand. Hong Kong and London: Hong Kong University Press and Oxford University Press.
Courtois, S. (1999). Introduction: The crimes of Communism. In S. Courtois, N. Werth, J. Panné, A. Paczkowski, K. Bartosek, and J. Margolin, (1999). The Black Book of Communism: Crimes, Terror, Repression, trans. J. Murphy and M. Kramer. Cambridge: Harvard University Press.
Cvorovic, J. (2004). Sexual and Reproductive Strategies among Serbian Gypsies. Population and Environment 25: 217-242.
Davies, N. (1981). God's Playground: A History of Poland, 2 vols. New York: Columbia University Press.
Ediev, D. (2001). Application of the Demographic Potential Concept to Understanding
the Russian Population History and Prospects: 1897-2100. Demographic Research, 4, 287-333.
Hagen, W. W. (1996). Before the "final solution": Toward a comparative analysis of political anti-Semitism in interwar Germany and Poland. Journal of Modern History 68:351-381.
Kellogg, M. (2005). The Russian Roots of Nazism: White Émigrés and the Making of National Socialism, 1917-1945. Cambridge, UK: Cambridge University Press.
Kostyrchenko, G. (1995). Out of the Red Shadows: Anti-Semitism in Stalin's Russia. Amherst, NY: Prometheus Books.
Kotkin, J. (2002). The Christian right, conservatism, and the Jews. The Jewish Journal of Greater Los Angeles, June 6. http://www.joelkotkin.com/Religion/TJJ%20The%20Christian%20Right%20Conservatism%20and%20the%20Jews.htm
Lindemann, A. S. (1997). Esau's Tears: Modern Anti-Semitism and the Rise of the Jews. New York: Cambridge University Press.
Lipset, S. M. (1988). Revolution and Counterrevolution: Change and Persistence in Social Structures, rev. ed. New Brunswick, NJ: Transaction. (Originally published in 1968 and 1970.)
MacDonald, K. B. (1994/2002). A People That Shall Dwell Alone: Judaism As a Group Evolutionary Strategy, with Diaspora Peoples. Lincoln, NE: iUniverse. Reprint of the 1994 book with a section on other diaspora peoples.
MacDonald, K. B. (1998/2002). The Culture of Critique: An Evolutionary Analysis of Jewish Involvement in Twentieth-Century Intellectual and Political Movements. Paperback edition of the 1998 Praeger edition, with a new preface. Bloomington, IN: 1stbooks Library.
MacDonald, K. B. (1998/2004). Separation and Its Discontents: Toward an Evolutionary Theory of Anti-Semitism. Paperback edition of the 1998 Praeger edition, with a new preface. Bloomington, IN: 1stbooks Library.
MacDonald, K. B. (2002). What Makes Western Culture Unique? The Occidental Quarterly 2(2): 8-38.
MacDonald, K. B. (2004). Understanding Jewish Influence: A Study in Ethnic Activism. Augusta, GA: Washington Summit Press. and Poland in the First Half of the Nineteenth Century. Philadelphia: Jewish Publication Society of America.
Mayer, A. J. (1988). Why Did he Heavens nNot Darken? The "Final Solution" in History. New York: Pantheon.
Mosse, G. L. (1970). Germans and Jews: The Right, the Left, and the Search for a "Third Force" in Pre-Nazi Germany. New York: Howard Fertig.
Mundill, R. R. (1998). England's Jewish Solution: Experiment and Expulsion, 1262-1290. New York: Cambridge University Press.
Nolte,E. (1965). Three Faces of Fascism, trans. L. Vennowitz. New York: Holt, Rinehart and Winston.
Novick, P. (1999). The Holocaust in American Life. Boston: Houghton Mifflin.
Ruppin, A. (1973). The Jews in the Modern World. London: Macmillan. (Reprinted by Arno Press, 1973.)
Schatz, J. (1991). The Generation: The Rise and Fall of the Jewish Communists of Poland. Berkeley: University of California Press.
Shafarevich, I. (1989). Russophobia. Nash Sovremennik (Moscow) (June and November):167-192. Trans. JPRS-UPA-90-115 (March 22, 1990):2-37.
Shahak, I. (1994). Jewish History, Jewish Religion: The Weight of Three Thousand Years. Boulder, CO: Pluto Press.
Shahak, I., and Mezvinsky, N. (1999). Jewish Fundamentalism in Israel. London: Pluto Press.
Slezkine, Y. (2004) The Jewish Century. Princeton, NJ: Princeton University Press.
Soloveichik, M. Y. (2003). The virtue of hate. First Things 129: 41-46. http://www.firstthings.com/ftissues/ft0302/articles/soloveichik.html
Steinlight, S. (2001). The Jewish Stake in America's Changing Demography: Reconsidering a Misguided Immigration Policy. Washington, DC: Center for Immigration Studies.
Stocking, G. W. (1968). Race, Evolution, and Culture: Essays in the History of Anthropology. New York: Free Press.
Stone, R. (1992). Random Samples. Science 257: 743.
Subtelny, O. (1988). Ukraine: A History. Toronto: University of Toronto Press.
Szajkowski, K. (1974). Jews, Wars, amd Communism: The Impact of the 1919-1920 Red Scare on American Jewish Life. New York: KTAV Publishing.
Vaksberg, A. (1994). Stalin against the Jews, trans. A. W. Bouis. New York: Knopf.
Vital, D. (1975). The Origins of Zionism. Oxford, UK: Oxford University Press.
Weyl, N., and W. Marina (1971). American Statesmen on Slavery and the Negro. New Rochelle, NY: Arlington House.

Przypisy:
1. In Nolte 1965, 406. See Kellogg (2005) for an account of the interactions and influence
of White Russian émigrés on the National Socialist Movement in Germany.
2. See MacDonald 2004, 9-37, for a review of Jewish psychological traits related to ethnic activism.
3. MacDonald 1994/2002, 1998/2004.
4. See MacDonald 1994/2002, preface to the first paperback edition.
5. Bereczkei 1993; Cvorovic 2004.
6. See discussion in MacDonald 1994/2002, preface to the first paperback edition.
7. Coughlin 1960, 169.
8. MacDonald 1994/2002.
9. Davies 1981, 444; see also Subtelny 1988, 124.
10. This was also noted by Lindemann 1997.
11. Vaksberg 1994, 49.
12. See discussion in MacDonald 1998/2002, ch. 3.
13. In Kostyrchenko 1995, 272; italics in text.
14. MacDonald 1994/2002, Ch. 5; 1998/2004, Introduction to the first paperback edition.
15. Mundill 1998, 249ff.
16. In Kellogg 2005, 41.
17. In Kellogg 2005, 37.
18. MacDonald 1998/2004.
19. MacDonald 1994/2002; 1998/2004.
20. MacDonald 2004, 39-64.
21. Novick 1999; see summary in MacDonald 1998/2002, preface to the first paperback
edition.
22. MacDonald 1998/2002.
23. See Bendersky 2000.
24. MacDonald 2002.
25. Ruppin 1973, 339.
26. Mosse 1970, 52-53.
27. In Lindemann 1997, 138-139. Similar complaints were common in Austria (op cit., 193).
29. Benjamin 1968, 262.
30. See MacDonald 1998/2002 for discussion of these issues.
31. In Kostyrchenko 1995, 237.
32. The composition of the board of the Bolshoi is given in Kostyrchenko 1995, 15.
33. In Kostyrchenko 1995, 171
34. MacDonald 1998/2004, ch. 9; 1998/2002, ch. 3.
35. Weyl and Marina 1971. For example, "The American Negro was deemed [by a national consensus of opinion from George Washington to the end of World War I] an alien presence in American society who could not be assimilated without destroying or largely impairing the homogeneity and national cohesion of the Republic" (377).
36. See MacDonald 2004, 65-127 for a discussion of the ethnic identity of Jewish neoconservatives.
37. See MacDonald 2004, 65-127.
38. MacDonald 1998/2002, ch. 3.
40. MacDonald 1998/2002, ch. 2.
41. See MacDonald 1998/2002, ch. 3.
42. Schatz 1991, 37-38.
43. Schatz 1991, 48.
44. Hagen 1996.
45. MacDonald 1998/2002, ch. 3.
46. See also MacDonald 1998/2004, ch. 2, note 23.
47. MacDonald 2004, ch. 2.
48. See also Vital 1975, 46.
49. Mahler 1985, 16.
50. MacDonald 1998/2002.
51. See MacDonald 2004, 9–37; 1998/2002, chs. 1 and 3.
52. Lindemann 1997, 433.
53. See MacDonald 2004, 65–127.
54. Mikhail Beizer, quoted in Slezkine, 176.55. Churchill 1920.
56. MacDonald 1998/2002, preface to the first paperback edition and ch. 3.
57. The Jewish Encyclopedia (http://www.jewishencyclopedia.com/table.jsp?table_id=427&volid=11&title=STATISTICS:) estimates that Jews constituted 3.29% of the population of the Russian Empire circa 1900, and Slezkine (p. 217) provides data on the Jewish population of Soviet cities before and after the Revolution. Ediev (2001, 294) estimates the population of Russia at around 90 million around the time of the Bolshevik Revolution.
58. The estimate of the number of deaths caused by Communism in the USSR is from Courtois (1999, 4).
59. MacDonald 1998/2002, preface to the first paperback edition.
60. In Schatz 1991, 272.
61. MacDonald 1998/2002.
62. See discussion in MacDonald 1998/2002, preface to the first paperback edition.
63. Schatz 1991, 119
64. Mahler 1985; Shahak 1994; Shahak and Mezvinsky 1999.
65. Shafarevich 1989. The NAS asked Shafarevich to resign his position in the academy but he refused (see Science 257 [1992]: 743).
66. Lipset 1988, 393.
67. MacDonald 1998/2004, Ch. 2; MacDonald 1998/2002, ch. 1 and preface to the first paperback edition; MacDonald 2004, 9-37; Soloveichik 2003.
68. Kotkin 2002.
69. Abrams 1997, 188.
70. Steinlight 2001.
71. Bendersky 2000; Mayer 1988; Nolte 1965; Szajkowski 1974.
72. Nolte 1965, 331
73. The detailed version of this argument is in MacDonald 1998/2002, preface to the first paperback edition.
74. MacDonald 1998/2002.
75. MacDonald 1998/2002; 2004, 9-37.